środa, 25 kwietnia 2018

J ,Tuwim :
 Byłem wczoraj na obiedzie u Fejkopfa,Powiadam ci ,co za luksus ! Nakrycia ze szczerego złota.!
- Co ty mówisz ? Pokaż !
Mozaikowatość  tulipanów ,to choroba wirusowa,na którą nie ma lekarstwa.Najskuteczniej jest po prostu takie zawirusowane cebule wyrwać w momencie spostrzeżenia że płatki kwiatów nie mają jednolitej barwy , a to  dla tego by nie zawirusować zdrowych rosnących w pobliżu,a o to nie jest trudno,bo proszę sobie wyobrazić ,ze obcinając nożem , czy nożyczkami raz  chore ,a raz zdrowe rośliny,automatycznie przenosimy wirusy,zaszczepiamy niejako tę chorobę.
I nie ma na co liczyć,że same wyzdrowieją .Proces chorobowy będzie postępował  i nie natychmiast,oczywiście że nie natychmiast,ale po dwóch,trzech  sezonach z pewnością cebulę  zginą.
A co teraz ,jak tulipany są zdrowe ? Teraz pozwalamy im powoli przechodzić w stan spoczynku,który  poznajemy po suchych,absolutnie suchych liściach.Wtedy decydujemy, czy pozostawimy je jeszcze na następny sezon,czy wykopujemy.Wykopane  cebule należy suszyć w miejscu ciepłym ,ale przewiewnym,jednak nie słonecznym.Jeżeli cebule pozostają na zagonie,to nie należy ich podlewać.
Aha ! - jeszcze to : Żółtych tulipanów wirusy się nie imają.
Liści tulipanów nie należy obrywać,nie należy obcinać,nawet jak brzydko wyglądają,jak już nie są tak   intensywnie zielone jak jeszcze przed tygodniem.Często spotykam się z nieprawidłowym postępowaniem z roślinami cebulowymi w ogóle,a tulipanami w szczególności.Tłumaczenie jest takie "Brzydko wygląda zagonek z tulipanami  i ich pożółkłymi  liśćmi." Ale tak musi być ,jeżeli maja mieć siłę zakwitnąć w roku przyszłym.Zdecydowanym estetom polecam posadzenie  lub posianie przed zagonkiem,lub z jego boku   jakichś roślin ozdobnych ,które zakrywałyby swoim wzrostem ,swoja wysokością niechciany widok....................np. może to być groszek pachnący.lub słoneczniczki [myślę o ozdobnych ].Wybór jest duży.
Ale , przy okazji pragnę zwrócić uwagę na sposób ucinania tulipanów w celu  ozdobienia pomieszczeń.Pozbawianie większej ilości liści jest błędem.To tak jakby człowiekowi pozostawiono tylko jedno płuco ,a drugie zabrano.Jest taka zasada :................JEDEN KWIAT Z JEDNYM LIŚCIEM.
A czy przypadkiem na działce u Państwa nie rosną tulipany ,na płatkach których są mozaikowate smugi ?  Nie ! - tym się nie należy zachwycać.To nie jakaś nowa odmiana ,
To są .........................
Tulipany ,to  jedne z pierwszych kwiatów wiosny.Byśmy mogli je podziwiać ,należy ich cebule posadzić  miedzy 15 września,a 15 października.Posadzić na trzykrotna wysokość cebuli."Aha  i to wszystko i na tym koniec i już będą tam rosły ", skonstatował pytający.O ! ,nie,nie .Owszem mogą w posadzonym miejscu pozostać ale na maksymalnie 2 lata.Po tym czasie należy  je wykopać,przesuszyć i posadzić ponownie jesienią,ale już w innym miejscu.W chwili obecnej  większość odmian już przekwita.Jak je potraktować .Przede wszystkim nie dopuścić by po opadnięciu płatków   kwiatowych zawiązała się torebka nasienna,BO TO BARDZO WYCZERPUJE CEBULĘ. Zatem , to co na końcu pędu pozostało obcina się ..................ale uwaga ! nie cały pęd ,a tylko jego koniec  ".A to czemu?" być może zapyta ktoś.A to temu,że powierzchnia tego pędu ,tak jak i powierzchnia liści  bardzo intensywnie pracują  i owoc tej pracy magazynują w cebuli .I tak sobie będzie w cebuli  odłożony do  następnego roku,do następnego kwitnienia.A wiecie jak to długo będzie trwało ? Będzie tak długo trwało,jak długo liście tulipanów będą zielone...................A jaki z tego jest wniosek ?
Wniosek jest taki:..............................
"To jak to jest z tymi tulipanami " ?, zapytał ktoś - no i zaczęłam wyjaśniać:
Tę informację którą podam za moment ,jest ważna.Nie mogę z nią czekać do jutra.Przed tym jednak przysłowie :
Wyszła z mody poczciwość,chytrością świat żyje.  [polskie ]

wtorek, 24 kwietnia 2018

J. Tuwim  ;
Nagrobek,który postawił swej żonie  pewien niepocieszony wdowiec :
,,Łzy moje nie wskrzeszą cię.Dla tego płaczę.
Porady praktyczne :
Ocet i kwasek cytrynowy ,wyśmienicie  zmiękczają wodę,a są o wiele tańsze od chemicznych  ,znajdujących się w handlu zmiękczaczy.
Aby usztywnić szydełkowe serwetki ,należy dodać do ostatniego płukania roztwór cukru.
Firanki ,będą dłużej czyste,jeżeli do ostatniego płukania wsypiesz do wody 1,lub 2 garście soli.
Bawełniane lub lniane serwetki,ściereczki,które ciężko jest doprać należy na  noc namoczyć w wodzie z solą.
Resztki mydeł toaletowych należy sukcesywnie wrzucać do jakiegoś ozdobnego flakoniku ,lub po prostu porcelanowego dzbanuszka i dodać tam wody.Dzięki temu zawsze można mieć pod ręką roztwór mydlany do drobnych przepierek np. bielizny osobistej.
Bardzo brudny kołnierzyk bluzki lub koszuli należy natrzeć szamponem do włosów,który doskonale rozpuszcza także tłuszcz.Po godzinie wyprać jak zwykle.
Niezbyt biały podkoszulek może zmienić kolor na beż,lub brąz ,jeżeli zostanie namoczony w wywarze z czarnej herbaty.Im ciemniejszy ma być kolor ,tym wywar mocniejszy i moczenie dłuższe.
Wybiela firanki proszek do pieczenia.2.lub 3 opakowania  należy wsypać do wody piorącej mydlanej.
Ocet zabija zapach potu.Miejsca przepocone należy wypłukać w silnym roztworze octu.
Wełniane szaliki i rękawiczki ,szczególnie rękawiczki będą bardziej odporne na wilgoć ,należy je  tylko  namoczyć na godzinę w zasadowym octanie glinu .W aptece pod nazwą : płynu Burowa.
Ciemne dżinsy  będą jaśniejsze ,jeżeli do proszku doda się  proszku do pieczenia.
Białe koszule męskie ,poszarzałe od starości nabiorą śnieżno białego wyglądu,jeżeli do prania doda się plasterki cytryny.
Najbardziej rozpowszechniony jest  WICIOKRZEW PRZEWIERCIEŃ.Znany bardziej pod nazwą KAPRYFOLIUM Charakteryzuje się bardzo ciekawymi w wyglądzie kwiatkami.Zawsze zadziwia mnie ich kształt.{Czego to przyroda nie wymyśli }.Kwiatki te są zrośnięte w długa,długa rurkę i tylko rozchylone na końcach.Barwę mają kremowo białą .lub żółtawą  z domieszka różowej.I tak jak delikatnie wyglądają,tak też delikatnie pachną. Zatem czego chcieć więcej.Pewnej osobie poradziłam by posadziła ten krzew - pnącze  tuż przed oknem.Teraz zachwyca  się zapachem ,który unosi się w domu po otwarciu okna.Wiciokrzew ten kwitnie przez czerwiec i lipiec.Także pięknym pnączem jest WICIOKRZEW  POMORSKI.  Można spotkać go z barwą kwiatów o przedziwnym kolorze brązowym,a to rzadkość wśród kwiatów.Kwiaty jego są także pachnące .Kwitnie wcześniej od poprzedniego bo już w połowie maja ,do końca czerwca.Jest jeszcze WICIOKRZEW TELLMANA,o bardzo licznych ,bardzo,bardzo licznych kwiatach koloru pomarańczowego.Z daleka wygląda jakby płonął.Wszystkie wymienione krzewy - pnącza.Właściwie to są pnącza ,ale tak jakoś zagęszczone od spodu.Tak ja je  widzę,a przecież dorastają nawet do 3 metrów.W  zimy jakie są ostatnio ,nie przemarzają.Gdyby jednak tak się stało ,to jak żadna inna roślina   mają zdolność regenerowania  szkody .Po przycięciu wydają nowe pędy.
Dobrze rosną na każdej glebie,najobficiej jednak kwitną na żyznej,ciepłej i średnio wilgotnej.
Ponieważ nie szkodzi im zanieczyszczone miejskie powietrze ,tym bardziej są cenne.W Stanach Zjednoczonych rosną przy autostradach.Na działkach można je wykorzystać do okrycia  bramek i pergoli.Potrzebują raczej miejsca słoneczne.
Cięcie polega na usuwaniu  pędów suchych,uszkodzonych i nadmiernie zagęszczających krzew.Przeprowadza się je na przedwiośniu.
A jednak nie udało mi się sprawdzić ile mogę napisać przez 1 godzinę,bo sprawę do załatwienia,załatwiłam w międzyczasie.

 No - to teraz ,porad kilka,tak dawno ich nie było:......................
Co można zrobić przez 1 godzinę ?Właśnie mam okazje to sprawdzić.
Ale na przysłowie czas musi się znaleźć :
Zając stary wywiedzie w pole ogary.  [ polskie ]
Szkoda,że u człowieka idzie w parze tylko rozum ,siły fizyczne nie koniecznie !
Że co ? - że nie u każdego ten rozum ?
Nie mniej w Chinach powiedzieć komuś,że młodo wygląda jest ciężką obrazą.Bo tam własnie się uważa,że im człowiek starszy ,tym mądrzejszy.

No - to co ? Może WICIOKRZEW ?

poniedziałek, 23 kwietnia 2018

J . Tuwim :
- Pożycz  mi  100 zł
- Nie mam przy sobie.
- A w domu ? 
- W domu ? Dziękuję ,wszyscy zdrowi.
O co mi chodzi z tymi chwastami ? Otóż  - obecnie są takie preparaty ,które potrzebują czasu , by zadziałać i potrzebują dużej powierzchni rośliny ,którą mają zniszczyć.Im większa jej powierzchnia,tym szybsze  działanie [ jest czym pobrać ] ,bo liści dużo i są duże.Zatem jest duża powierzchnia wchłaniania preparatu.Błędem jest zastosować preparat po skoszeniu trawnika,jak i  zbyt szybkim koszeniu po zastosowaniu jego.Kilkanaście dni należy dać preparatowi na możliwość zadziałania,w innym przypadku oprysk staje się nieskuteczny.Obecne preparaty różnią się bardzo o tych ,które stosowano kilkadziesiąt lat temu.
Pamiętam jak za czasów mojej młodości  [ długo byłam młoda ] do niszczenia perzu przeznaczony był Antyperz.Zastosowanie jego było bardzo kłopotliwe.Należało zaperzoną glebę przekopać ,tak by wydobyć rozłogi perzu na wierzch i je koniecznie je potraktować Antyperzem.Działanie preparatu było natychmiastowe,ale w tamtych czasach amatorom ogrodnikom nie polecałam tego sposobu niszczenia perzu,ze względu na jego toksyczność.Nie amatorzy  nie są tak rozrzutni jak amatorzy.Ci drudzy dają większe ilości,większe stężenie by tylko osiągnąć sukces.Zatem radziłam tak : "Najskuteczniejszy w walce z perzem jest alkohol."Należy ustawić w zależności od wielkości zaperzonego pola kilka butelek alkoholu na końcu i poprosić rodzinę i znajomych do wydobywania przy pomocy  szerokich wideł  tj. mechanicznie rozłogów  perzu.
 A jak dojdziemy do końca to wypijemy razem to co tam jest.
W ten sposób pozbywamy się perzu szybko i rozrywka po pracy zapewniona.
Kiedyś mój sąsiad Stefan słuchał tej rady i skomentował to tak :"Piliście taki ciepły alkohol ?"
Przepraszam ,ale coś mi sfiksował na moment ...........wracam do informacji.
Niektóre z trawników wymagały odchwaszczenia,lu zniszczenia mchu przerastającego trawę.Najlepiej zabiegi takie wykonywać właśnie wiosna ,gdy jest intensywny wzrost wszystkich roślin, także trawy  i także chwastów.......................tak,tak, także chwastów.
"Zaraz,zaraz ,o co jej chodzi  .................

Króluje piękna wczesna wiosna.To bardzo pozytywne zjawisko,bo kwitną już drzewa owocowe,a to oznacza,że  będą miały   dużo czasu na zawiązanie owoców,co z kolei oznacza ,że  owoce będą dorodniejsze i większe - oczywiście ,jeżeli warunki pogodowe  na to pzwolą.Uprawiając działkę przez wiele,bardzo wiele lat robiłam zapiski dotyczące temperatury ,czasu kwitnienie i czasu zbierania plonu.Przeważnie drzewa kwitły,miedzy 1,a 20 maja.Bez natomiast najwcześniej  5, 6 maja,ale przeważnie na Stanisława.W tym roku już kwitnie.Tak wczesnej wiosny jaka jest w tym roku dotychczas nie zanotowałam.
W związku z powyższym trawniki prawie nadają się do koszenia,ale................uwaga ! uwaga ! uwaga !
Być może jeszcze nie jest za późno,że zdążę z tą informacją ,ale przed tym,jak zwykle przysłowie :
W kwietniu z ziemi trąd wychodzi,który zdrowiu bardzo szkodzi.  [ polskie ]
Ale się ośmieszyli  nasi przodkowie wymyślając takie przysłowie - jaki trąd ?
Domyślam się,że chodziło o to ,by nie kłaść się jeszcze na ziemi ,bo jest nienagrzana i można się zaziębić ,i to tylko tyle,a trąd - to postrach.

Tymczasem zrobiło się pochmurno i tak jakoś fałszywie od czasu do czasu wygląda słonce z za chmury.To może wróżyć burze za kilka godzin.
Jeżeli na Waszych balkonach Drodzy Moi Czytelnicy już są pelargonie,to im burza i porywisty wiatr może zaszkodzić.Niedawno,bowiem "wyszły z pomieszczeń " i są delikatne.Przed ewentualną burzą radze je zdjąć i ustawić w kacie w bezpiecznym miejscu na balkonie ,by nie były narażone na porywy wiatru, który to mógłby je połamać.
By zorientować się czy będzie burza czy nie ,należy sprawdzić temperaturę.Jeżeli jest ciepło,to ona z pewnością będzie,a jak się ochłodzi to burza "wyburzowała " się wcześniej,gdzieś nieopodal.

A| teraz moje ostrzeżenie :..............................

sobota, 21 kwietnia 2018

J. Tuwim :
- Kugelszwanc,pojęcia nie miałem,że twoja żona jest taka śmieszka ! Opowiadałem jej kawał  - -- mówię ci ,twoja żona zaczęła się tak śmiać,żeśmy o mało z łóżka nie spadli.
To co najistotniejsze,co koniecznie wiedzieć należy to że :
Mogą one rosnąć na przeciętnej glebie,byle nie na bardzo ciężkiej i podmokłej.Nie zmienia to jednak faktu,że na żyznej i próchniczej lepiej kwitną,a nawet kolory kwiatów są intensywniejsze.Nie pogardzą nawożeniem obornikiem ,kompostem i odkwaszonym torfem. Choć wywodzą się z cieplejszego klimatu,jednak najlepiej posadzić je przy południowo - wschodniej,lub południowo zachodniej ścianie.Przy wystawie południowej także będą kwitły,bo na działce zawsze jakieś rośliny dają cień.
Bardzo ważne jest regularne i obfite podlewanie ,ponieważ źle znoszą suszę,stąd moja sugestia  z dnia wczorajszego,by przed nimi rosły jakieś niskie rośliny ,bo one będą osłaniały ziemię i ograniczały parowanie.
Onegdaj sen z powiek miłośników klematisów spędzała informacje,że źle znoszą mroźne zimy.Od pewnego czasu już nie spędza ,bo zimy już  nie mroźne,ale dla pewności dobrze jest usypać przy  nich kopczyki ,takie jak przy różach.
Obiecałam napisać o powojnikach..............klematisach.
Całą ramę oplotłam sznurkiem wzdłuż i w poprzek,by powstała siatka o oczkach 20 X 20 cm.
Na końcu pewnego zagonka [ za zagonkiem był trawnik ] ustawiłam tę ramę ze sznurkami na ziemi dłuższym bokiem i pochyliłam w kierunku północnym pod kątem 45 stopni.Poparłam od tyłu i zabezpieczyłam też od przodu by się rama nie obsunęła.Przy samej ramie wykopałam rowek.Wsypałam do niego trochę sproszkowanego obornika bydlęcego  i dobrej  ogrodniczej ziemi.Posiałam tam ogórki.Rosły w luksusowym podłożu i w południowej wystawie,zatem nie ma się co dziwić,że rośliny były dorodne,ciemno zielone i bez plam bo nie miały kontaktu z ziemią,bo "wspinały" się po sznurkach,I wiecie co ? Jak zaczęły plonować to plon pod swoim ciężarem po prostu wisiał ,wisiał od spodu ,zatem zrywanie było ułatwione,nie potrzeba było szukać.Wiem co teraz Państwo myślą sobie o tym................."że to się nie opłaca "................no- nie wiem czy się nie opłaca? bo plon był duży,a poza tym zawsze tłumaczyłam sobie i innym,że przecież to jest zabawa w ogrodnictwo,a jak jeszcze do tego dodać pasję tworzenia,to to co powstaje  jest moim dziełem.

Ale dość wspominania .....................
I wtedy "przytargaliśmy  " ze Stefanem i na pożyczonej taczce cztery ramy okienne."I co z tym zrobimy?" pytał Stefan."Myślenie ma przyszłość,myśl Stefciu ,myśl."ale do tego co rodziło się w naszych myślach potrzebne były deski ,deseczki.Znalazły się jeszcze tam gdzie i okna.Zbudowaliśmy skrzynie,a właściwie skrzyneczki,takie na jedno  skrzydło okienne.Przy tak niewielkiej budowie mogliśmy sobie pozwolić na usypanie  ziemi zmieszanej z kompostem  i dobrą ziemią ogrodnicza pod pewnym ,niewielkim katem,by była lepsza wystawa południowa.Jakąś przeterminowaną farbą pomalowaliśmy wszystko i pod szybami  rosły już wcześnie wiosna,rzodkiewka i sałata i inne warzywa ciepłolubne,....................a to cieszyło,a to sprawiało radość.Gdy było bardzo ciepło zostawialiśmy okna uchylone na noc i zawsze opuszczając działkę żartowaliśmy ..................."Okna otwarte na noc,a jak wejdzie złodziej ?"
Inspekty te przetrwały wiele lat.
Ponieważ jedna rama była bez szyb..............zrobiłam coś takiego :
Tak się rozpędziłam w sugerowaniu najprzeróżniejszych pseudo budowli na działce,ale jestem daleka od tego,by to były jakieś ciężkie,solidne betonowe budowle.Najistotniejsze jest to,by służyły człowiekowi i przyrodzie.Zapomniałam jednak o podporach dla winorośli.Też nie musza być ciężkie ,ale może być to np, ażurowa altanka z drewna,choć nie koniecznie .Winorośl najlepiej będzie się czuła mając "za sobą "  ,ścianę domku,z pewnym zastrzeżeniem.Ściana winna być pokryta drewnianymi listwami,by winorośli ułatwić możliwość przyczepienia się i by był przepływ powietrza pod pędami winorośli......................no ! - chyba że postąpicie podobnie jak ja przed laty .Ustawiłam przy południowej ścianie starą z rozchwianymi szczeblami drabinę .Oczywiście - była solidnie przymocowana do ściany.Winorośl niebawem ją zarosła.Mój sąsiad Stefan nie mógł tego przeboleć ,,,,,,"poświecić drabinę dla winorośli ?".Niedługo potem przekonał się że było watro ,bo   dostęp do krzewu był wygodny i  pędy miały się czego czepiać.Niebawem rozpoczął intensywne myślenie: "Skąd by tu wziąć starą drabinę.?" Z resztą  z nabyciem nowej tez były kłopoty,bo to takie były czasy.Na działce wykorzystywało się wszystko to co w domu było niepotrzebne,a także przy  okazji najprzeróżniejszych  rozbiórek.Pamiętam jak w pobliżu naszych działek ktoś kto miał takie możliwości,kto miał znajomości wymieniał okna na  nowe,ale nie na plastikowe.Plastikowe "nastały " znacznie później.Póki co były do zagospodarowania ramy z szybami lub bez.
I wtedy:.......................
Miały być przysłowia o kwietniu,ale wybrałam aktualne do sytuacji :
Na katar i na ambicję nie ma lekarstwa .[   greckie ]
Nie ma lekarstwa na nienawiść.  [ chińskie ]

piątek, 20 kwietnia 2018

J. Tuwim :
- Doktorze ,czy to bolesna operacja ?
- Dla chorego - wcale .Usypiamy go.Bolesna jest jedynie dla nas chirurgów .
- Dlaczego -
- Drżymy wszyscy ze strachu.Operacja udaje się raz na sto przypadków .
Jeszcze tylko taka moja podpowiedź :Przed wysokimi lub pnącymi roślinami powinny rosnąć jakieś niskie,ot! - choćby aksamitki.Przy okazji "wezmą na siebie " całe piekące i wysuszające  promienie słoneczne co klematisom będzie się będzie  bardzo podobało, a aksamitkom nie będzie przeszkadzało.
Po pewnym czasie tak się ten sposób zasłaniania spodoba ,że parawanów i parawaników będzie więcej.Mój sąsiad Stefan miał już dwa ,w tym jeden zasłaniający pryzmę  kompostową z dostępem z jednej strony.Ale jak rozpoczął budowę trzeciego ,zapytałam :"A to czemu ma służyć ?"."A tym, odgrodzę się od tego Ciućmoka ."   Miał na myśli swojego sąsiada z drugiej strony.Klematisy wówczas dopiero "wchodziły w modę " więc działkowcy wszyscy koniecznie chcieli je mieć.Teraz przeżywają swój renesans.Warto jednak o nich i o ich wymaganiach wiedzieć jak najwięcej.Postaram się sprostać temu zadaniu w kolejnych spotkaniach i nie martwcie się proszę o to,że wiadomości te dotrą  za późno bo teraz większość roślin,a klematisy z absolutną moją pewnością sprzedawane są w pojemnikach i termin  ich sadzenia jest  wydłużony.Przy wykonanym parawanie w tym roku można posiać fasolę tyczkowa o czym pisałam wcześniej.Jest okazja - jest !
Proponuję wykonać niewielkim nakładem sił i środków " : Żywy parawan z  pnączy ".Jest prosty w wykonaniu .Sama go zrobiłam.Parawan winien mieć kształt litery "L" o dwu równych bokach.Najlepiej by boki  miały wystawę południowa i zachodnią ,bo po takim usytuowaniu najlepiej pnącza urosną,a my będziemy mieli kącik ,by schować się przed słońcem np. na czas posiłków na działce.Urządzenie samego kącika pozostawiam Państwu.Myślę,że winien tam  być stół i jakieś siedziska.
A jak wykonać rusztowanie do pnączy ?  Będą potrzebne 3 metalowe pręty 3 m długości.Nie wystarczy wbić ich w ziemię.Muszą być stabilne .Zatem trzeba wykopać 3 dołki głębokości  około  pół metra  o takiej samej szerokości.W dno dołka wbić pręt i powrzucać tam kamienie ,cegły ,kawałki betonu,płyt chodnikowych i co tam mamy pod ręka a jest ciężkie.Potem wsypujemy wydobyta ziemię i dokładnie udeptujemy.Teraz tylko należy związać je mocnym  sznurkiem u góry.Poprzeplatać też sznurek miedzy prętami.Przy obu bokach można n p . w pierwszym roku posiać fasolę tyczkową ,w drugim jednoroczne jakieś  ozdobne pnącze  np.Wilec purpurowy ,a w trzecim ",kończąc tę przeplatankę" . posadzić tam klematisy wybierając różne kolory i różne terminy kwitnienie.One pozostaną na długo ,bo są to byliny tj. rośliny wieloletnie.
Po pewnym czasie ........................
Skoro " zahaczyłam " o aksamitkę to pragnę poinformować,że jest ona  bardzo ozdobna ,absolutnie,bardzo absolutnie,bardzo bardzo  i nie wymagającą  ani specjalnej gleby,ani stanowiska i jest odporna na suszę i...................nie lubią jej niektóre choroby i szkodniki roślin np. truskawki i niechby rosły wokół truskawkowego zagonka.Gdy poradziłam to pewnej osobie,ona stwierdziła z żalem " Ale nie mam miejsca by je tam posadzić ".Ależ masz,masz " odparłam ...................po prostu  posadź je ,po przekopaniu na ścieżkach wokół.I wiecie co ? Rosły tam  i kwitły,co świadczy o ich małych wymaganiach.
Ale ja zupełnie nie o tym miałam pisać.Zachęcona roślinami warzywnymi pnącymi jak fasola przyszło mi do głowy bym  dała wszystkim na krótko odpocząć od tematu ,warzywa i napisać coś o pnączach, o pnączach jako o roślinach ozdobnych ,choć niedawno o  nich pisałam.
Mam jednak pewien pomysł :...........................
I co ja tu robię ? taka piękna pogoda ,a ja tu !
Suchy kwiecień ,mokry maj będzie żytko jako gaj.  [ polskie  ]
Przydałoby się, by oprócz żytka urodziły się także warzywa i owoce i aż się boję nadchodzącego tygodnia,bo z innej strony powieje,z innej,ale.................traktując to rozumowo to przez te wszystkie dni tak się ogrzała gleba,że nawet tygodniowe ochłodzenie jej nie zaszkodzi.
Ale póki co,mam nadzieje.że nie posadziliście jeszcze na działce Drodzy Moi Czytelnicy roślin ciepłolubnych takich jak chociażby pelargonie.Ich na okres ewentualnych przymrozków  nie da się schować do pomieszczeń,jak np. balkonowych. Przypominam,że ciepłolubne są także wszystkie aksamitki zwane [ z niemiecka ] studentami.Sygnalizuję to ,bowiem często nie są one zaliczane do ciepłolubnych.
Przydałby się natomiast deszcz,w prawdzie tam gdzie gleby są piaszczyste,ale wiosennego deszczu nigdy za wiele i tu mam dobre wiadomości :..............będzie padało.

A teraz ? ,a teraz................................

czwartek, 19 kwietnia 2018

J, Tuwim :
Ubogi poeta zwraca się do bogatego przemysłowca o pożyczenie 100 zł.
_- Przepraszam,ale mam przy sobie tylko 50 zł.
- Niech będzie 50 ,zgadza się poeta.Bierze pieniądze wychodzi,ale po minucie wraca:
- Przepraszam pana ,ale jak się teraz przedstawiają nasze rachunki:czy ja panu jestem winien 50 zł.czy pan mnie ?
Do strączkowych zalicza się także BÓB. któremu to jest absolutnie obojętne w jakiej glebie rośnie.Może być ,a nawet dobrze jak  jest ona ciężka,gliniasta ,a do tego można go już wysiewać .Przysłowie bowiem mówi,że :"Bób nie posiany do Świętego Marka ,nie pójdzie już do
 garnka ." Św. Marka jest w końcu miesiąca.Na działce warzywo to może " się pokładać ",aby temu zapobiec proponuję coś takiego :Proponuję uprawę przy podporach,proponuję przywiązanie go do tych podpór.Nie,nie ,proszę się nie martwić bo to będzie wyglądało tak :
Wiadrem,lub niewielką miską "odbijamy ślady " na ziemi,by powstało koło W tym kole ,w tych "odbitych" wklęśnięciach robi się kołkiem dziury w ziemi na głębokość około 3,4 cm,bo ziarna bobu są duże ,a przecież wiadomo,że nasiona wysiewa się na trzykrotną ich wysokość, bób w odstępach  co 20 cm. po czym obciska glebę i kładzi na nią kilka niedużych gałązek ,by do podkiełkowanych ziaren nie dostały się ptaki.I tak to sobie  sobie rośnie,by osiągnąć wysokość 30,40  cm bo zaraz potem będzie bób kwitł i zawiązywał strąki i pod ciężarem strąków mogłyby rośliny się pokładać na ziemi,ale my temu zapobiegniemy ,bo w środek każdego okręgu wbijemy patyki długości  60,70 cm.To do tych patyków przywiążemy ,delikatnie wszystkie rośliny rosnące w danym okręgu.Takich okręgów u mnie na działce były 4 lub 6 i dla ozdoby  zawsze umocowałam do tych patyków sztuczny kwiat słonecznika.Bób zakrywał miejsce umocowania zatem wyglądało  to dość naturalnie ,jakby słonecznik wyrastał w środku.Gdy zabrakło miejsca na zagonku wysiewałam jakiś jeden lub dwa okręgi na rabacie wśród kwiatów,sugerując  niejako ,że to przecież roślina ozdobna."A gdzie kokardy? "......spytał Stefan .Zatem były też kokardy  z   folii aluminiowej .Deszcz ani podlewanie im ,tym kokardom ,nie zaszkodziły.
Szczególnie lubiłam to warzywo ,bo wybierałam sobie odmianę jak najbardziej mi smakowała.
Polecam ,bo to przecież piękne z pożytecznym.
Krótko,na moment zmilkłam ,bo zawyły syreny ,bo tej porze 75 lat temu pewna grupa ludzi zrozumiała ,że nie mogą nic więcej zrobić ,ponad to by pokazać,że wola umrzeć z honorem,bo,ż powstanie w Getcie poniesie fiasko,ty  było przecież pewne.Nie - nie jestem Żydówką ale uważam,że nikt nie ma prawa skazywać innych na śmierć bez powodu.
To tyle,.wracam do tematu:
Niejednokrotnie spotykam się z działkowcami niechętnie uprawiającymi warzywa.tłumaczą to glebą.:................"A co tam na mojej piaszczystej  lub gliniastej glebie urośnie ?"
Informuje zatem,że urośnie,urośnie np : właśnie wszystkie strączkowe, i pomidory karłowe.
Biorąc powyższe pod uwagę , proponuje :........................


















Widzę,że tylko ja siedzę w domu,bo "wejść" ostatnio miałam niewiele,a może brak zainteresowania tematem warzyw.Ale  nie ustąpię i będę namawiać  do nich,bo przy odrobinie fantazji można połączyć przyjemne z pożytecznym,
Przed tym jednak to co winnam dodać do uprawy fasoli tyczkowej szparagowej.By sprawiało to najmniej kłopotu proponowałam  " uprawę masztową ".Jeden metalowy pręt i sznurki rozchodzące się promieniście , przymocowane do wbitych patyków w ziemię podobnie jak wbija się "śledzie " przy namiocie.Zapomniałam nadmienić,że sznurki nie mogą być plastikowe i nie może to być też  żyłka ,bo fasola będzie się zsuwała .To winien być sznurek ,konopny np..Do sznurka z łatwością  przyczepią się pędy fasoli.
Jeszcze jest trochę czasu,by przygotować zagon ,pręt,sznurek itd.Decydując się na wysiew fasoli tyczkowej należy zapoznać się,z aktualnie proponowanymi odmianami i nie  wybrać byle czego,wybrać jakąś atrakcyjną w wyglądzie rozmiarze i w wysokości plonu.Może to być zielono lub żółto strąkowa. Może charakteryzować się bardzo szerokimi strąkami ,lu bardzo długimi.W  każdym razie niespotykanymi w uprawach fasoli szparagowej niskiej ...................bo np. wyobrażacie sobie strąki długości  30,czy 40 cm.Takie tylko mogą wisieć i charakteryzuje się takimi tylko fasola tyczkowa.
Choć jest to fasola szparagowa ,ma  ona jeden termin siewu : między 8 ,a 15 maja.Natomiast  fasola niska,karłowa ten termin ma wydłużony.Obejmuje różne okresy siewu w czasie od 8 maja do  ,nawet 8 lipca.

Jest tak piękna pogoda,że grzechem jest siedzenie przy komputerze,ale właśnie przypomniałam sobie, coś przypomniałam.Przed tym jednak przysłowie :
Kwiecień poruszywszy gromu ,radzi tobie siedzieć w domu.  [polskie ].

No właśnie ! gromu nie słychać a ja siedzę w domu,ale przecież muszę uzupełnić informacje podaną przed wczoraj :.......................

wtorek, 17 kwietnia 2018

Dziś jeszcze tylko to :
Jak uatrakcyjnić warzywo,by rosnąc ciekawie wyglądało ? Mam tu na myśli fasolę tyczkową.
Tyczkową, ale szparagową.W ogóle nie radzę wprowadzać na działkę uprawy fasoli nieszparagowej tj,tej na suche ziarno,bo uprawiana wraz z nią szparagowa będzie miała łyko,a to za sprawą owadów ,które przeniosą pyłek z jednej na drugą.A ponad to suche ziarna fasoli sa tanie i uprawa  amatorska staje się nie opłacalna.Proponując  tyczkową mam na myśli najprzeróżniejsze odmiany o długich 30 cm ,strąkach,lub np. odmianę Mamut . A|le,ale tyczki to zawsze pewien kłopot,kłopot by nie połamał ich wiatr ,ale tu mam radę.Można je ustawić 
  
 tak by  po ustawieniu związać je na górze .Będą wyglądały jak szałas ,ciekawie,niepowtarzalnie i z pewnością wiatr im nic nie zrobi.Bardzo urokliwie wygląda taki szałas wtedy gdy cały zarośnie zielenią.
Albo jeszcze inny ,też ciekawy w wyglądzie sposób uprawy fasoli tyczkowe,A BEZ TYCZEK Potrzebny będzie tylko jeden 2 ,5 m, długości metalowy pręt ustawiony po środku zagonu ,a od niego odchodzące na różne strony sznurki przymocowane do ziemi przy pomocy kołków.Tych sznurków może być maksymalnie  8  i przy każdym w okół niego posiana fasola.Nigdy wcześniej nie przypuszczałam jak duży można uzyskać plon z takiego sposobu uprawy.Oglądający  zawsze interesują się  "Co to jest ?" A my ze Stefanem tłumaczyliśmy,że to maszty do słuchania Wolnej Europy,tak to  było dawno temu.
Aha ! - jeszcze to :Ptaki sa wielkimi amatorami podkiełkowanych  ziaren fasoli.Należy w tych miejscach rzucić niewielkie patyczki.Tego one się boją .Wykiełkowane już na szczęście im nie smakują.
Właściwie,to surówki będą dwie,zbudowane na tej samej bazie,a bazą będą połowa korzenia selera utartego na tarce o grubych oczkach.Natychmiast należy utarty seler skropić sokiem z cytryny ,by zachował biały kolor.Bez tego pociemnieje i będzie nieapetycznie wyglądać.Ile utartego selera winno być ? Tak gdzieś około półtorej szklanki.W takiej samej ilości należy do utartego selera dodać  surowego kalafiora ,posiekanego na średniej wielkości kawałki.I to jest baza.Raz dodatki do niej dadzą ,ostry smak a innym razem wprost przeciwnie.
By uzyskać ostry smaki należy dodać całą niewielką paprykę  pokrojoną w kawałki, odrobinę papryki ostrej też pokrojonej w kawałki [ lepsza surowa ] cały pęczek szczypioru ,posolić odrobinę i posłodzić 1 łyżką cukru.Na koniec dodać kilka łyżek oliwy lub oleju i kto lubi 3 ,4 posiekane ząbki czosnku.Wszystko dokładnie wymieszać.Doskonale smakuje z gotowanym mięsem,szczególnie drobiowym.które to jest mdłe  w smaku a ona ten smak zmieni,zaostrzy.

Druga wersja ,to ta sama baza .Do niej dodajemy 2  łyżki chrzanu ,garść suszonej żurawiny szczyptę soli i 1 łyżkę cukru i kilka łyżek nisko tłuszczowej śmietany.Śmietaną winna  być  surówka dokładnie obmazana.Dodając żurawinę [ kiedyś dodawałam rodzynki ] zyskujemy dodatkowo  oczyszczone z bakterii przewody moczowe.W przewodach moczowych szkodliwe bakterie "przyklejają " się do ścianek powodując różne stany zapalne.Jedynie żurawina jest w stanie spowodować odklejenie ich.Z resztą ,także sok żurawinowy   ma podobne działanie.

Łącząc seler z kalafiorem spowodowałam,że złagodniał  nieco ten ostry  smak i zapach selera.
Kwiecień gdy deszczem plecie,to maj ustroi w kwiecie.   [ polskie]
Jak widać ,tak się porządził kwiecień,że już ustroił w kwiecie i drzewa i krzewy .Nie potrzeba czekać maja,ale też przeplata deszczami,  przeplata,choćby dziś i niech tak pozostanie i tego się trzymajmy.

A teraz ! - spełnienie  wczorajszej obietnicy tj. surówka z korzenia selera,zdrowa  i łatwa w wykonaniu.Polecana osobom ze schorzeniami artretycznymi i reumatycznymi ,a i dodatki do niej nie są bez znaczenia.

poniedziałek, 16 kwietnia 2018

To kłopotliwe w uprawie warzywo niesie ulgę w bólach i ma właściwości leczące wszelkie schorzenia reumatyczno- artretyczne i w ogóle wypłukuje nagromadzone w organizmie szczawiany.Zlecam surówkę ....................a jak ją wykonać ,o tym jutro.
Jednym z ciekawszych rozwiązań jest uprawa współrzędna.Rośliny posiane,lub posadzone przy brzegu nie przeszkadzają tym rosnącym po środku.Zawsze jednak należy  brać pod uwagę pokrój ich .I tak np.Prawie nie mające swojej wysokości ogórki pięknie się komponują ,pięknie się pogodzą z posadzonymi przy brzegach selerami ,lub porami,ale przy okazji przypominam o dwóch różnych terminach sadzenia.Pory można sadzić już teraz,selery natomiast DOPIERO PO 2O MAJA.A to z prostej przyczyny,bo jest on,ten seler bardzo ciepłolubny.Musi mieć i ciepłe powietrze i nagrzana glebę. Nie wolno go" zaziębić" bo zaziębiony podlega łatwo jarowizacji ,a ona powoduję,że nie zawiązuje bulwy,a zakwita.To w ogóle jest dość trudne w uprawie warzywo,jest chimeryczny  ,nie tylko  nie lubi zimna i to takiego niewielkiego zimna jak + 5,+ 7 stopni,ale także wymaga intensywnego nawożenia ,do tego stopnia,że w dołki w których ma być posadzony należy wsypać tak jak pod pomidora 1 szklankę suchego obornika bydlęcego i następne jego wymaganie ,to woda: woda,woda,woda,dużo wody,ale akurat to nie jest takie trudne do spełnienia,bo posadzony tuz przy brzegu zagonu "zbiera " jej nadmiar,czy to po podlaniu,czy po deszczu.Zbiera ze ścieżki ,bo tam ona sie gromadzi i tam sięgają jego korzenie.A jeżeli chodzi o korzenie to winien  ich mieć jak najmniej po bokach ,jedynie w części dolnej,ale to jest zależne od nas.By tak było należy bardzo płytko  je posadzić i obserwować :Jeżeli niektóre liście leżą na ziemi,to one spełniły swoje zadanie i o spełnieniu dają znać właśnie w ten sposób.Między bulwą a ogonkiem liściowym wytworzyła się warstwa korka i już nie ma przewodnictwa soków.Takie liście należy obrywać ,bo to umożliwia " wychodzenie bulwy " ponad powierzchnie zagonu,tej bulwy bez korzeni bocznych. A potem ?  A potem usłyszycie od rodziny i znajomych ,a szczególnie od sąsiadów działkowych :"Akurat................to u ciebie urosło. ?"Możesz tak mówić ale ja i tak w to nie wierzę".     " No widzisz szefowa,no widzisz ,ten Ciućmok  mi nie wierzy ." Skarżył się na swojego sąsiada Mariana ,mój sąsiad Stefan.
" Już zawsze będę tak uprawiać selery,tylko muszę to spisać .""A po co ,ja zawsze ci podpowiem ".Ale jak ciebie nie będzie ? "  zaniepokoił się przewidując moją ewentualną śmierć." Ty jesteś taka odważna,taka pewna siebie,a tacy długo nie żyją,zawsze w coś się wpakują ." Jak widać, nie wpakowałam się.
Jeżeli mamy w planie uprawę warzyw ,to czas ku temu stosowny by uformować zagony.Szerokość zagonu winna wynosić 120 cm.A czemu taka ? Taka jest najekonomiczniejsza i najwygodniejsza  zarówno przy siewie jak i sadzeniu warzyw,bo stojąc na jednej udeptanej ścieżce z łatwością sięgamy do środka zagony,po czym przechodzimy na druga ścieżkę i z tej drugiej także z łatwością sięgamy do połowy zagonu.STOIMY NA UDEPTANEJ ŚCIEŻCE.  na udeptanej,tylko na takiej.Nie wskazane jest bowiem by przy formowaniu zagonu wybierać ziemię,ze ścieżki i rzucać ją na zagon.Powoduje to podwyższanie zagonu, a  to jest niewskazane ,bo przy wysokim zagonie brzegi jego będą niepotrzebnie przesuszane przez wiatr,a ponad to intensywniejsze deszcze rozmyją takie wysokie brzegi i to co  przy brzegach było posiane,znajdzie się na ścieżce.
Większość warzyw wysiewa się w poprzek zagonu,a to po to by było łatwo pielić,by dostęp do połowy zagonu był możliwy.
Są jednak takie warzywa ...................jak np. ogórki  które wysiewa się wzdłuż w dwu rzędach odległych od siebie  o 60 cm,a to z tej przyczyny by długie pędy ogórków miały się gdzie rozłożyć.Potrzebują  miejsca ,Nie mając go pokładają się jedne pędy na drugich  i za kilka dni liście robią się  szare ,lub brunatne co oznacza ,że pojawił się mączniak właściwy,albo rzekomy.No - jeszcze może być szara pleśń.
Są to tak zwane prawdy oczywiste,to co napisałam,a przecież nie o to chodzi,bo to sprawy przeważnie są znane,ale tak dla przypomnienie.
Moim zdaniem jest podpowiedzieć ,podać jakieś ciekawe rozwiązania.
Deszcze częste  w kwietniu wróżą,że owoców będzie dużo.  [ polskie ]
Mam nadzieje,że będzie dużo owoców,by zrekompensować ubiegłoroczne plonowanie.

sobota, 14 kwietnia 2018

J Tuwim :
W czasie  najdotkliwszego braku gotówki zanotował ktoś w Łodzi rozmowę o  następującej treści :
- Pożycz mi 100 zł. dam ci w zastaw  fabrykę .1200 warsztatów.
- Nie ma głupich,potem 100 zł. nie oddasz  a ja zostanę z fabryką.
Tak,tak ! tak się zachowują niektóre rośliny.Bratki  i stokrotki swoje " 5 minut " maja niestety 
 bardzo krótko.To nie pelargonie.Zatem,kto sobie wymarzył jako rośliny balkonowe bratki lub stokrotki winien brać to pod uwagę ,że  niestety nie będą zdobiły balkonu całe lato.
Wczesną wiosną natomiast ,należy wysiać i wysadzić cebulę dumkę i  słodki i ozdobny  tj ..pachnący groszek,Buraczki dopiero około 10 kwietnia.
Najbardziej lubiliśmy [ a to też należy wykonać jak najwcześniej ] sadzić bratki i stokrotki.Zostawialiśmy sobie to na sam koniec.Zaraz  działka stawała się wiosenna jak brzegi zagonów ,a u mnie skalniaka" zakwitły.".Należy tylko pamiętać,że zarówno jedne jak i drugie ,to rośliny dnia krótkiego i niskiej temperatury.Mając to na uwadze ,dobrze jest sadzić je przy brzegach rabat,by w czerwcu jak już są nieładne i drobnieją im kwiatki a łodyżki się wydłużają je usunąć ,robiąc tym samym miejsce dla roślin ozdobnych później kwitnących.
Np. siew marchwi i pietruszki,ale my z sąsiadem Stefanem wysiewaliśmy zawsze w grudniu.Oczywiście jak było to możliwe, jak pogoda pozwoliła..Zagonek przygotowaliśmy w październiku i nawet porobiliśmy rowki w które wysiewa się nasiona.Ale ! - kto teraz sieje marchew czy pietruszkę skoro tym warzywom potrzebna jest gleba w idealnej strukturze ?.Myśmy się tym bawili i na różne sposoby glebę dopieszczali.Pewnego roku grudzień był wyjątkowo i śnieżny i mroźny,ale jak to często bywa ,tuż przed Świętami śnieg stopniał i gleba rozmarzła .Umówiliśmy się zatem na nasze siewy 30 grudnia.Ponieważ już o tym kiedyś pisałam ,to tylko wspomnę,że przewidując spotkanie zostawiłam samochód ,a zabrałam butelkę szampana,bo przecież rok sie kończył.Stefan niestety też tak pomyślał.Zatem piliśmy z tak zwanego "gwinta " każdy swojego.Na szczęście siewy wykonaliśmy wcześniej a tak  dla żartów powiesiliśmy puste butelki na naszych iglakach.Wiosną wiele osób nam współczuło ,że ktoś szampana wypił i puste butelki  nam zostawił.Tak to onegdaj bywało.Marchew i pietruszka tego roku się wyjątkowo udała.Na  takie siewy  można sobie pozwolić ,ale tylko tych warzyw.Co się przez to uzyskuje ?Uzyskuje się wcześniejsze wschody,bo nabrzmiewanie,bo pęcznienie tych właśnie nasion ma miejsce zimą .
Jestem ! A jestem dla tego,że nie będzie mnie jutro,a tu czas biegnie i niektóre prace na działce należy wykonać:..............
A potem następowały inne prace wiosenne i jeżeli mi się uda,to o nich jeszcze dziś,ale nie prędzej jak za 2,3 godziny.
Zaraz potem wzięliśmy się oboje za znorkrosowanie  przekopanej  jesienią gleby .Norkros to po polsku rylec,to taki trójząb z zakrzywionymi końcami."Ale tu jeszcze nie muszę norkrosować,bo tu będę siał ogórki  ." Próbował się tagować."Ogórki,czy inne warzywa,to jest nie istotne .Wzruszać spulchniać glebę należy jak najwcześniej wiosną,by ograniczyć 
parowanie."Bo widzisz Stefciu - przez całą jesień i zimę woda wyżłobiła sobie kanaliki w glebie,którymi przedostawała się do głębszych warstw.Są to solidne ,jak w kanalizacji drogi ściekowe.Tam ściekała woda z deszczu i śniegu,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,i wiesz co ? Ona tą samą droga przez te same kanały będzie podsiąkała,będzie wyparowywała a my co zrobimy ?My umożliwimy jej tylko podsiąkanie,nie wyparowywanie .Podsiąkła do miejsca  znorkrosowania i tam się zatrzymuje.Jest odizolowana warstwą około 20 cm wzruszonej spulchnionej gleby."
"Ale my jesteśmy cwani ,skonstatował Stefan,zniszczyliśmy  całą zimową budowlę wodną w górnej warstwie ." No - tak, a szczególnie ty .""Ja ,a czemu" ja ? buntował się,ale jakoś bez przekonania."A ty, bo masz więcej siły i zrobiłeś to sięgając głębiej,ale wiesz co ? Grabie nas pogodzą ,bo teraz będziemy grabić,a to nie wymaga już tyle sił co norkrosowanie."
Mój sąsiad Stefan pytał mnie,lub podglądał co robię  i postępował podobnie,a czasem się buntował ............. "To co ? wszystkiego na raz nie dam rady zrobić".Uspokajałam go i wprost dyktowałam  z pewnym komentarzem oczywiście ."Widzisz  ! jest już czas by zasilić drzewa owocowe .Weź ten nawóz co to kupiłeś do zasilania drzew wiosną ."Wiosną,wiosną ,mruczał pod nosem "."Bo widzisz - nawóz wiosenny w odróżnieniu od jesiennego jest bogaty w azot,a azot potrzebny jest teraz bo to  on spowoduje,że to młode drzewo gruszy wzbogaci sie o nowe pędy ,o nowe gałązki i zmobilizuje także krzew  twojego agrestu piennego do zagęszczenia korony."A ile go sypać "."Postaraj się rzucić około 1 garści na 10 m. kwadratowych,ale zaraz ,zaraz ,tam pod te stare drzewa daj nieco więcej bo one rosną na trawniku to trawa część rzuconego nawozu zabierze dla siebie."I po godzinie sprawa była załatwiona.Nakarmione też zostały iglaki wrzosy,wrzośce azalie hortensje i borówki,ale to już innym nawozem.Nawozem do roślin kwasolubnych."No widzisz jakie to proste ? ".W tym momencie stwierdził,że czas na odpoczynek i na papieroska,I na to znalazł się czas,bo zaraz po tym :...........................
Taka wczesna wiosna wymusza na ogrodnikach amatorach pewne , takie a nie inne postępowanie.Wydawałoby się,że niemożliwe do spełnienia,ale to nieprawda.Wystarczy tylko zaplanować prace wiosenne i plan realizować :.......................
Wczesne kaczki z żurawiami znakiem wiosny  i z ciepłami.  [polskie ] 
I póki co, wszystko się sprawdza,wszystko się zgadza .Jakiś czas temu widziałam klucze dzikich kaczek ,a to oznaczało,że zbliża się ciepło i się zbliżyło i ani myśli odejść ..................O ! - chwilo trwaj,jak najdłużej trwaj.....................nawet do listopada.
Ale działkowcy to taki niespokojny naród ............."A jak przyjdą chłody,jak przyjdą majowe przymrozki ?".......................... a jak nie przyjdą ? Po co zatem martwić się przed czasem.

piątek, 13 kwietnia 2018

J Tuwim :
Do pokoju ojca wpada z krzykiem mały Moryc .
- Czego się tak drzesz ?
- Połknąłem szpilkę.
- I o to robisz tak,i gwałt  ? Masz tu inną.
Grill niech się nagrzewa , a w tym czasie proponuję sprawdzić przywiązane do podpór pienne krzewy agrestów  i porzeczek  oraz innych krzewów ozdobnych .Jak sprawa się ma ?Czy przypadkiem sznurek nie wrasta w korę? Na takie nieprawidłowości należy zareagować zmieniając na nowy sznurek i przywiązując krzew w tzw. ,ósemkę,to jest przywiązanie prawidłowe.A czy wiecie,że najlepiej posłużyć się zużytymi rajstopami [  tymi grubszymi zimowymi ] .Są elastyczne,zatem się poddają i są długowieczne.A te cienkie pozostawić do przywiązania pomidorów do palików.

Grill się nagrzał ! Próbowaliście kiedyś  chleba posmarowanego masłem i na to masło położony rozdrobniony czosnek [niewielką ilość ]i posolony. ? ]Mniam,mniam ,taki chrupiący smakowy chlebek.Odważnych zachęcam do innych prób kulinarnych np,na czosnek położyć jeszcze niewielki plasterek ostrego sera,lub posypać szczyptą sera tartego albo zamiast sera ,lub razem z serem  kawałek słodkiej papryki,bo ostra to już tylko dla wybitnych smakoszy.
W najbliższą niedzielę pogoda będzie rewelacyjna,ciepło i bezdeszczowo.Tylko proszę nie rozwijać węża do podlewania,bo to,że wzruszona  czy wygrabiona ziemia na zagonkach i w innych miejscach jest na wierzchu sucha,to wcale nie oznacza,że wymaga podlewania.To oznacza,że postępujemy prawidłowo,że spulchniamy,że wzruszamy jej wierzchnia warstwę i niech ona będzie sucha ,ale pod  nią jest wilgoć ,po jeszcze jest podsiąkanie od spodu i to jest prawidłowo i tak ma być,bo ta spulchniona warstwa jest  "kożuszkiem" uniemożliwiającym parowanie .A popatrzcie na nie ruszona po zimie glebę................ona jest mokra,bo tam wyparowuje to co podsiąka."Zbyt to skomplikowane" powiedział kiedyż szczerze słuchacz na moim wykładzie,a co ja zrobiłam ? Jeszcze raz wyjaśniłam i okazało się że : :Nie,to takie trudne nie jest.

A zanim rozpalony zostanie grill,proponuję :.....................
A już zupełnie niedopuszczalne jest wysiewani,czy wysadzanie warzyw pod drzewami. I niech to będzie np.  pietruszka posiana pod  nawet młodym,nawet niewielkim drzewkiem gruszki,bo takie coś widziałam,,,,,,,,,,,,,,,a na koniec nie było ani gruszki,ani pietruszki.

A teraz coś ze spraw ogólnych,działkowych :..................
Temat : pomidory:Co jeszcze jest istotne w ich uprawie ?
Myślę,że jest oczywistą oczywistością [cytując klasyka ] ,że zagonek winien być tak usytuowany ,by docierało bez przeszkód do niego słońce i światło.Jak żadnym innym warzywom  - no może jeszcze papryce jest potrzebne,jest konieczne.Z resztą uprawa warzyw ,to wyznaczenie kwatery warzywniczej,a co za tym idzie stosowanie zmianowania,co oznacza,że nie należy uprawiać rok po roku na tym samym zagonku tych samych warzyw,z tej samej grupy.W przypadku pomidorów  jest to dość istotne.A ,co w szklarni ? tam przecież jest wciąż ta sama gleba ?Prawidłowa uprawa w szklarni to wymiana pewnej warstwy jej,co najmniej raz na 3 lata.Z tej to właśnie przyczyny onegdaj wielu działkowców sadziło pomidory w szklarni w pierścieniach plastikowych.Taki pierścień miał wysokość około 40 cm i taką szerokość.Do niego,do tego pierścienia nakładło się dobrej ziemi ,pomieszanej z kompostem i obornikiem.Zawsze preferowałam taką właśnie uprawę.Stawiałam napełnione pierścienie ,wkopując je na głębokość około 10 cm.Im wcześniej to  zostało wykonane ,tym lepiej nagrzała się zawartość  ich,co jest dość istotne,bo........................im cieplejsze podłoże w którym rosną rośliny,tym plon wyższy,a sam owoc bardzo duży.Teraz nie chce się nikomu w to bawić,,no to ja proponuję amatorom upraw pomidorów: Zróbcie taki jeden pojemnik i posadźcie tam jedną roślinę.
Ale może ktoś zapytać...............a poco to wszystko ,to zmianowanie  i inne zabiegi ?Ja dobrze będę nawozić  rośliny,dam im dużo nawozu ,to urosną.Nie, nie jest to tak !!! Trzeba bowiem wiedzieć,że każda roślina rosnąc poza pobieraniem z gleby pokarmu ,wydala pewne substancje i one  nagromadzają się i  nagromadzają i tu nie pomoże intensywne nawożenie.Posłużę się takim przykładem : Człowiek zamknięty w pomieszczeniu i karmiony nawet czekoladą niebawem zginie od własnych odchodów.ale,ale,to co jest "odchodem " dla pomidorów ,już dla innych warzyw nie jest ,stąd   z m i a n o w a n i e.
Skowronka pieśń,to o wiośnie wieść.  [polskie ]

czwartek, 12 kwietnia 2018

Jeszcze o drzewach i krzewach.Przypominam,że jeżeli mamy w planie prześwietlanie brzoskwiń  i nektaryn gto należy wykonać to niebawem.Właściwie nie powinnam pisać "i" ,bo nektaryna to też brzoskwinia.Dla obu prześwietlanie wykonuje się w czasie ich kwitnienia ..................tak,tak, w czasie kwitnienia,Jest to termin " najzdrowszy "dla nich  bo ?...............bo wtedy jest najmniejsze prawdopodobieństwo  zachorowania na RAKA BAKTERYJNEGO KORY, którego ,zdawałoby się " niewinne"początki,to pęknięcia kory i wycieki gumy podobnej do żywicy.
Przed tym  jednak powinno się opryskać te drzewa przeciw kędzierzawości liści.To drugi oprysk.Pierwszy winien mieć miejsce w listopadzie.Osobom nieprzekonanym ,nie lubiącym oprysków wyjaśniam,że bez nich nie ma co liczyć na plonowanie,ale to nie tylko,także na prawidłowy rozwój i wzrost drzewa,bowiem poskręcane  ,skędzierzawione i poczerniałe liście opadną już w lipcu.Bo z kędzierzawością jest  tak : ona występuje zawsze,nie tak jak np. .ZARAZA ZIEMNIAKA  na pomidorach,Nie stosując oprysków pomidorów w niektóre lata można odnieść sukces w uprawie ich,bo akurat choroba  nie wystąpiła,bo była ciepła i pogodna jesień. Niestety KĘDZIERZAWOŚĆ  jest uparta  i jest zawsze ,albo jej  nie ma bo drzewa zostały dwukrotnie opryskane.Oba opryski są opryskami zapobiegawczymi i muszą być wykonane w stosownym czasie.Gdy liście się skręcają żaden oprysk  już nie jest skuteczny.No cóż - wybór należy do Państwa. Można brzoskwinie i nektaryny na działce  mieć lub nie,ale jeżeli mieć,to chronić chemicznie .Jest takie pocieszenie moje na koniec.Oprysk zapobiegawczy nie jest tak szkodliwy dla człowieka jak oprysk interwencyjny, a tu oba są zapobiegawcze.
A skoro przywołałam ,tę słusznie minioną porę roku,to może teraz  J.Tuwim :
-Zima Ósma rano.W sadzie sprawa o zakłócenie spokoju publicznego.Przed sędzią stoi 58 letnia "córa Koryntu" ; gruba rozlazła,pomarszczona z przepitym ochrypniętym głosem.
- Sędzia : Imię ?
- Oskarżona  : Łaja 
- Sędzia  : Nazwisko /
- Oskarżona :Mędrzycer .
- Sędzia : Zawód ?
- Oskarżona : Dziewczynka .

Ot ! - i wystarczy w każdej sytuacji mieć dobre samopoczucie i dobre o sobie mniemanie.
Mnie to się rzadko udaję.

I zaraz wypróbuję jak   to ze mną jest, bo o innych pracach na działce,o pracach typowo wiosennych będę pisać.
Jaskółka i pszczółka lata,znakiem to wiosny dla świata.  [ polskie ]
Na jaskółki to jeszcze musimy 2,3 tygodnie poczekać,ale pszczółka właśnie wczoraj przyfrunęła na mój balkon,ale taka jakaś mizerna ,jak te  dziewczyny o których pisał poeta:..................................... "I przyjdzie wiosna ,a dziewuchy zdejmą wreszcie,te obrzydłe  kożuchy."
Dawno,dość dawno powstało ,to co powyżej .Wtedy gdy modne były kożuchy,a były modne,bo były zimy.Jak też wszystko się zmienia - no może za wyjątkiem pszczółek,które wiosną wyglądają tak jakby zdjęły kożuchy.

środa, 11 kwietnia 2018

J .Tuwim :
- Mamo ! - drze się mały Franio z podwórka.
- Matka wygląda przez okno.
-Mamo rzuć mi mandarynkę !
- Ależ Franiu,skąd ja ci w lipcu  wezmę mandarynkę.?
-Ja wiem i wcale nie chcę.Tylko Maciek nie wierzył,że ty seplenisz.

Owszem ,widuję osoby wożące krzaki pomidorów z rynku z przeznaczeniem na posadzenie na działce.Gratuluje im odwagi.Pomidory,jak wcześniej zaznaczyłam są roślinami ciepłolubnymi.
I co z tego ,że ciepło na dworze ? ale nie jest ciepła jeszcze gleba i to ta, zarówno pod osłonami jak i ta ,szczególnie ta na zagonku.Nie będzie wcześniejszego plonowania,gwarantuje,że nie będzie,a  na to liczą ci,co teraz sadza krzaki,Nawet jeżeli takie ciepło będzie się nadal utrzymywało...................ale gleba,ale gleba !!! .Korzenie pomidorów myślą sobie " co jest,co to znaczy,głowę mamy w Hiszpanii ,a nogi w Norwegii " i co i reagują na to zwijaniem dolnych liści pod spód,co zmniejsza  co , ogranicza asymilację ,że już nie wspomnę o zrzuceniu pierwszych pąków kwiatowych i wcześniejsze plonowanie  diabli wzięli ,choć nie wiem po co im ono ?
Radzę natomiast więcej czasu poświecić na przegląd drzew i krzewów.Jak przezimowały ? W tym celu proponuję  starsze drzewa opukać trzonkiem od jakiegoś narzędzia skupiając sie na pniu od strony południowej  i południowo zachodniej,bowiem tam  w zimie była najdłuższa operacja słoneczna i być może właśnie stwierdzimy,że kora odstała od miazgi ,bo w tych miejscach  przy opukiwaniu odgłos jest inny,jest głuchy.Zdrowe drzewo,to odgłos dźwięczny w każdym opukiwanym miejscu.No ! - a już bardzo źle jest gdy stwierdzi się po zimie tzw. listwę mrozowa tj. pęknięcie  kory najczęściej własnie po stronie południowej lub południowo zachodniej od korony do ziemi.
I w jednym i w drugim przypadku,należy bezzwłocznie przybić korę do miazgi ,szczególnie  przy listwie mrozowej w odległości  15 cm,przy samym brzegu i to ma być zdecydowane przybicie ,solidnymi gwoździami, po czym drzewo leczymy jeszcze owijając czystymi szmatami przemarznięty pień .Szmaty te powinny być jak najczęściej  moczone.Tak ma być do jesieni.Przed nastaniem przymrozków szmaty sie zdejmuje,,,,,,,,,,,,,,,,,gwoździ nie wyjmuje .Pozostają do końca życia  drzewa.

To -teraz ..................
Zanim przejdę do tematu    p o m i d o r y    jeszcze uwag kilka dotyczących wiosennych zachowań na działce :
Nie !,nie!,absolutnie nie bieli się teraz drzew.Bo co ? Bo należało to zrobić w grudniu,by biały kolor odbijał promienie słoneczne,by zapobiec  nagrzewaniu się kory.A teraz ? A teraz niech właśnie się nagrzewa,niech drzewa rozpoczną wegetacje.Że co ? Że wapno niszczy szkodniki ? Jakie szkodniki o tej porze ma  niszczyć ? Te na korze ? Te na korze jeszcze "śpią " w swoich "łóżeczkach" z chityny.A wiecie jaka chityna jest twarda ? - bardzo twarda i wapno " ma w nosie " ,wapno jej nie ruszy,Zatem bielenie teraz mija się z celem. Szkoda czasu i materiału,choć niektórzy uparcie to czynią,przy okazji bielą też ozdobne większe kamienie i krawężniki.Zdecydowanie odradzam.
Gdy przyjdzie wiosna hoża ,pójdzie zima do morza.  [ polskie ] 
Mam nadzieję,że już poszła,choć ,kto ją tam wie.Pamiętam pochody pierwszomajowe w śniegu.Tak dość często odwołuje się do  pochodów ,bo to wiązało się z początkiem wiosny ,ale były uciążliwością na którą byliśmy w czasach słusznie minionych skazani.Przypominam sobie jak już pracowałam i w końcu kwietnia szef  na zebraniu załogi grzecznie poprosił "przyjdźcie ,bo jak nie przyjdziecie to ja będę miał nieprzyjemności" ,a że był człowiekiem uczciwym i dobrym posłuchaliśmy go i już więcej nie musiał prosić.Wszystkie następne także "zaliczaliśmy".Oj ! - teraz jest dobrze, nikt nie musi uczestniczyć w pochodzie jak nie chce.

wtorek, 10 kwietnia 2018

J. Tuwim :
Rozenstejn przebiega przez ulicę i dostaje się pod auto.Nic mu się z resztą nie stało.
- Leży przerażony na bruku i słyszy głos  umykającego szofera : 
- Uwaga !
- Co znaczy uwaga ? Czy pan jeszcze wraca ?
Co może być potrzebne trawnikowi ?
Należy sobie przypomnieć jak wyglądał w roku ubiegłym ? Czy przypadkiem nie był zachwaszczony ? Czy nie rosły tam mniszki lekarskie [ mlecze]  babki i o zgrozo ! osty ! Wszystko to co rośnie na trawniku a trawą nie jest ,jest chwastem,nawet jakby wysiały się np.  przeurocze stokrotki.O ! - w takiej sytuacji ,to teraz ,to już ,no ewentualnie  najpóźniej za dwa tygodnie należy wysiać preparat niszczący chwasty SPECJALISTYCZNY.Jest taki w handlu.Owszem w tym preparacie jest także nawóz,bo trzeba wzmocnić trawę by  " objęła we władanie " te miejsca które się "zwolniły" i są puste.To dziwne,że padają jedne rośliny ,a inne ,takie jak trawa nie ,:...................bo jest podział na rośliny jednoliścienne  ,to te które nie mają ogonków liściowych np. trawa,no i zboża i na wieloliścienne tj. pozostałe.W omawianym preparacie jest tylko ten składnik który niszczy wieloliścienne ," a trawy nie nie ruszy.
A może w roku ubiegłym trawę przerastał mech,co zdarza się często na glebach ciężkich,podmokłych  i w miejscach zacienionych.Należy go z tych miejsc wygonić preparatem o nazwie Antymech .Zatem co ? ?Zatem jest czas na leczenie  z ubiegłorocznych dolegliwości  trawnika.Zalecam! .Ten czas jest najlepszym czasem.Niejednokrotnie samo nawożenie niczego nie zmieni bo stosując tylko nawóz winniśmy sobie zdać sprawę z tego,że nawozimy także chwasty na trawniku.

No ! - to jestem trochę spokojniejsza,że zdążyłam w porę z tym tematem.
Choć nawozów na trawniki jest ogromna ilość ,radzę ewentualne nawożenie go dokładnie przemyśleć.Czy na pewno nasz trawnik nawożenia wymaga ? W nawozach stosowanych wiosną jest przeważnie nawóz azotowy,dający bujny wzrost trawy i ciemnozielony  kolor.Ale z tym wiąże się częstsze jego koszenie.  Bez nawożenia w maju i w czerwcu i  tak będzie trzeba kosić go co dwa tygodnie.To powoduje wiosna.Zawsze wtedy trawa najszybciej odrasta ,by spowolnić odrastanie w lipcu.
Nie ulega wątpliwości,że na glebach piaszczystych ,bardzo ubogich nawożenie jest pożądane ,ale :................najlepiej wykonać je jeszcze przed ruszeniem wegetacji trawy i po deszczu.
Bowiem koniecznością jest branie  pod uwagę tego,że  nawozy mineralne ,to jest te z mielonych minerałów,wzbogacone chemicznie maja właściwości parzące,niech zatem przedostaną się
 do  głębszych warstw gleby ,by nie stykały się  z wyrastającą  młodą trawą.Niech będzie nawóz tam gdzie korzenie ,a nie gdzie zielona część nadziemna. To samo z reszta dotyczy wapna.Tylko jesień jest czasem na wapnowanie trawnika i to późna jesień bo wapno ma także właściwości parzące.I znowu okazuje się,że wszystko ma swój czas.
Ale ja chciałam jeszcze byśmy się wspólnie zastanowili czy przypadkiem naszemu trawnikowi nie jest potrzebne :.........................
Jak podam przepis na wspaniałą ,zupę pomidorowa,to będzie koniec pomidorowego tematu.
Po wczorajszej informacji myślałam,że coś przegapiłam i przegapiłam.Nie wyjaśniłam czemu nie kaleczy się krzaków pomidorów w czasie intensywnej operacji słonecznej.?
Nie powinno się wtedy nawet tylko delikatnie  uszczykiwać  wyrastających w kątach liści pędów,bo choć kaleczenie to jest niewielkie,to jednak pod wpływem wysokiej temperatury następuje wyparowywanie wody z rośliny.Przy intensywnym likwidowaniu dodatkowych pędów może nastąpić nawet więdniecie.Brak turgoru powoduje spowolnienie procesów życiowych,krzaka .
I dotyczy to zarówno roślin pod osłonami jak i na zagonie.

Na pewien czas przerwę ten temat,by zasygnalizować coś co jest także istotne,a dotyczy trawnika:
Wspaniała ,optymistyczna jest treść tego przysłowia :
A jak wiosna liście splata ,puszczaj zimę ,czekaj lata.  [polskie ]
Jakże chętnie puszczam zimę i dochodzę do wniosku że jednak  człowiek jest dzieckiem słońca i nic dziwnego,że dawno,dawno temu było bardzo czczone.

No dobrze,a nawet jeszcze lepiej,ale p o m i d o r y  !

poniedziałek, 9 kwietnia 2018

J .Tuwim :
Jak interesy ?
- Przed obiadem nic,a po obiedzie troszkę gorzej.
Pod osłonami możemy sobie pozwolić na nieco późniejsze,później owocujące odmiany.Np. taka odmiana jak OLBRZYM MALINOWY ,który to jest najsmaczniejsza ze wszystkich malinowych................bo trochę ich jest.Olbrzym malinowy to stara polska odmiana ,zatem nie heterozyjna,zatem z takiej można pozyskiwać nasiona ,ale,ale,jeżeli na coś takiego się decydujemy,to winien to być pierwszy owoc na krzaku i należy go przetrzymać maksymalnie  jak najdłużej ,a potem tak długo aż całkowicie zmięknie.
   Sposób"prowadzenie malinowego  " pod osłonami jest bardzo istotny.TYLKO NA JEDEN PĘD,TYLKO NA JEDEN. W ten sposób uniknie się zagęszczenia krzaków.Będą miały dostęp powietrza i światła .Zatem,wszystkie dodatkowe pędy wyrastające  w kątach zawartych miedzy głównym pędem a ogonkiem liściowym należy usuwać,ale Uwaga ! nigdy w samo południe,nigdy w czasie intensywnej operacji słonecznej.A wtedy owoce zawiązane przez tak potraktowane rośliny osiągną wagę ponad pół kilograma.A kto nie lubi dużych owoców to wśród pozostałych 5  odmian  znajdzie coś dla siebie.
POMIDORY ?  na jakie odmiany się zdecydować ? Z pewnością na wcześnie owocujące i smaczne.I - o co chodzi z tą wczesnością.Zaleca się je ze względu na groźną chorobę tj .
ZARAZĘ ZIEMNIAKA. Na szczęście pojawia się ona .........ewentualnie,bo nie zawsze pod koniec lata ,tj wtedy gdy z wczesnych odmian już zebrano  90 % plonu.Mój sąsiad Stefan kwitował to tak :
"No to ścigamy się ,kto będzie pierwszy ,mój plon,czy choroba ?"Oczywiście ,dotyczy to upraw na zagonkach.A - po co osłony,po co szklarnie ? Nie tylko po to by tym ciepłolubnym roślinom stworzyć odpowiednie warunki,by osłonić je od deszczu,by podlewać tylko ziemię,a nie moczyć roślin,ale także dla tego by ochronić od tej choroby ,bo pod osłonami i cieplej i bardziej sucho.
Pod koniec sierpnia i we wrześniu mogą pojawić się plamy na liściach  pomidorów rosnących bez osłon,na zagonku,pod osłonami nie.A dla czego ?.A dla tego,że pod koniec lata i na początku jesieni dzień coraz krótszy i  noce już chłodne................"Od świętej Anki ,zimne wieczory i poranki " a co za tym idzie wilgoć nie wyparowuje i co ? i zostały spełnione warunki do powstania choroby tj .zimno ,mokro i ciemno.Tego potrzebuje ZARAZA ZIEMNIAKA.
Około przesilenia zwykle się pogoda zmienia.   [polskie ]
Jest dobrze,a może nawet jeszcze lepiej. Słońce,słońce i ciepło  !        Aha ! - !!! ,poparzenia skóry leczą specjalne kremy.Onegdaj zdarzało mi się takowe leczyć.Zawsze miało to miejsce po pochodach 1 -majowych,czyli, nie z mojej winy.Wtedy jednak nie było żadnych leczących kremów.Mama mnie smarowała śmietaną co dawało pewną ulgę a ojciec naśmiewał się,- " To kiedy z tej śmietany zrobi się masło ?"
Z dniem 1 maja kojarzy mi się też pierwszy kompot z rabarbaru i pierwsza zielona sałata.
A wiecie jak wtedy przyrządzano sałatę ? Wytapiano skwarki ze słoniny ,do tego dodawano wody ,octu,soli i cukru i jeszcze ciepłym  polewano sałatę.Oczywiście -  natychmiast zwiędła,ale przecież "... kto by jadł surową ?".tak się wtedy mawiało."Od surowej można zachorować na  katar kiszek . "Pewnego 1 maja  siadamy do stołu ,a tu pachnie benzyna .Skąd ta benzyna ?
Ano.................z sałaty.Ojciec wlał ją do pustej butelki po occie.I - to tyle wspominków.A co do pogody to przeważnie jest tak,że jak jest tak ciepło w początku kwietnia ,to jest chłodno na przełomie kwietnia i maja.To moje ostrzeżenie !.....................nie  należy się spieszyć z wysiewaniem i wysadzaniem roślin ciepłolubnych.
Ale ja tu sobie gadu,gadu a gdzie przysłowie na dziś ?

niedziela, 8 kwietnia 2018

Z okazji,że dziś niedziela,a niedziela powstała od " nie działać " ................to tylko tyle:

J Tuwim :
Felchenblum  mówi Szmajsman,kup ode mnie weksel  Rothschilda !
- Weksel Rothschilda  ?  Pokaż !
- Wariat  ! - oburza się Fejnchelblum,przecież tu nie ma jego podpisu.
- Idiota ! - odpala Szmajsman  - takiemu  - Rothschildowi   nie możesz na słowo uwierzyć ? Jeszcze podpis ci potrzebny ?

sobota, 7 kwietnia 2018

J .Tuwim :
Z Lajbowiczem źle ! Lada dzień zbankrutuje .
- Nie opowiadaj ,taki bogacz ?
- Dam ci mały przykład.Przychodzę  tam wczoraj i co widzę ? Nie uwierzysz ! .Doszło już do tego ,że obie córki grają na jednym fortepianie.
Cały czas zaznaczam,że należy zastosować do nawożenia pomidorów nawóz bydlęcy.Nic do tej pory nie wspomniałam o KURZAKU. To też sproszkowany nawóz z kurnika,tyle tylko że bardzo,ale to bardzo bogaty w azot ,a azot niczego roślinie nie daje jak tylko bujny wzrost ,co w przypadku pomidorów nie jest takie istotne,bo bujny wzrost ,to większa ilość pędów bocznych,tj, wyrastających w katach liści tj. w kącie zawartym miedzy głównym pędem a ogonkiem liściowym ,przeważnie są one likwidowane,bo zbytnie zagęszczenie uniemożliwia plonowanie.Zatem : można,oczywiście można dodać odrobinę  jedynie, ODROBINĘ kurzaka  do nawozu bydlęcego np.1 łyżeczkę od herbaty licząc na 1 dołek.I to tyle  pokarmu  na początek.Drugie nawożenie,drugie dokarmiane, wykonuje się dopiero po  pojawieniu się pierwszych owoców.Nic,  w tak zwanym międzyczasie,bo to międzyczasie popsuje wszystko ,bo  zostanie wykorzystane na wzrost pomidora ,a nie na plon.Po  zawiązaniu pierwszych owoców każdy krzak otrzymuje drugie danie tj. ponownie 1 lub  2 szklanki ,ale tylko obornika bydlęcego,bez kurzaka .Nawóz  należy rozsypać pod krzakiem i  wymieszać delikatnie z powierzchnią gleby.Ja zawsze wtedy przykrywałam go niewielką warstwą dobrej ziemi ogrodniczej.Z pewnością zauważyli Państwo,że cały czas pisze o nawożeniu nawozem organicznym,bo jak już decydować się na uprawę pomidorów które będziemy przecież  uprawiali dla siebie ,to powinny być zdrowe i smaczne : tak,tak i smaczne .Żaden nawóz mineralny nie da smaku  owocom pomidorów ,tak jak obornik.
O ! - i to  tyle na dziś ,ale nie koniec tego tematu.

Jeszcze tylko :...................
Pomidory są chętnie uprawiane przez działkowców,ze względu na dość specyficzny sposób uprawy.Bo - tak jak inne warzywa wymagają nawożenia  głównego połączonego z jesiennym ....................JESIENNYM  kopaniem ,tak w przypadku pomidorów od kopania się nie odstępuje ,ale nawożenie główne tj, jesienne można zastąpić nawożeniem pogłównym, punktowym.Co to oznacza ? to oznacza,że w przygotowane dołki do  sadzenia wsypuje się 1 szklankę ,ewentualnie 2  sproszkowanego obornika bydlęcego i miesza w dołku i zasypuje zaznaczając  to miejsce.I  tu ,moja rada .To wykopanie dołków i wymieszanie   w nich obornika można wykonać nawet na miesiąc przed sadzeniem pomidorów.To jest już niebawem. Tak jest lepiej.W tym miejscu chcę jednak zaznaczyć,że  przekopanie zagonka z obornikiem jesienią nie jest błędem,tyle tylko,że teraz dysponuje się przeważnie wspomnianym wcześniej przeze  mnie  obornikiem sproszkowanym,paczkowanym ,ale niestety dość drogim ,stąd taki sposób wykorzystania jego.Życie  dyktuje nam zmiany w uprawie i tu właśnie jest taka zmiana.Jest możliwe takie a nie inne wykorzystanie obornika ,bo rośliny sadzi się w pewnych odległościach  30 x 50 cm.Nie potrafię sobie wyobrazić punktowego nawożenia w przypadku uprawy warzyw wysiewanych.Tam niestety należy posłużyć się starą metodą,a to kosztuje,jak już wspominałam.
Jednak przy nawożeniu nawozami sproszkowanymi należy zwrócić uwagę na :....................

Przysłowie ,niech będzie związane z wcześniejszym tematem;
Sałata głód załata.  [ polskie ]

Przyszedł czas na pomidory.I po co ja  wybrałam ten temat? Toż to temat nie morze,to temat ocean.Mogę jednak jeszcze  pozwolić sobie na to ,bo na działce poza nawożeniem nawozami  mineralnymi i organicznymi i spulchnieniem gleby wokół roślin ,które rozpoczęły już wegetację,żadnych innych prac jeszcze się nie wykonuje.Chyba że sadzenie drzew  i krzewów,ale jeżeli chodzi o krzewy ozdobne to ostatnio wiele czasu im poświęciłam.Pozostaje mi dziś jedynie poradzić Państwu : Kupujcie rośliny [ różne,wszystkie ] w pojemnikach .Daje to  gwarancje,że po posadzeniu się przyjmą. Ale - warunek.przed sadzeniem ziemię w doniczce  należy obficie podlać ,by udało się posadzić z całą bryłą.
Nie wiem czy uwierzycie w to czy nie,ale onegdaj,bardzo onegdaj sąsiad mojego sąsiada Marian zwany Ćućmokiem  posadził agrest pienny [ to ten szczepiony na pniu } wraz z doniczką ,bo bardzo chciał aby ziemia z niej się nie wysypała.Nadmieniam,że wtedy ukazały się pierwsze rośliny do sadzenia w doniczkach.Po dwóch sezonach agrest usechł .Stefan i ja byliśmy świadkami jak go wykopywał.Stefan : "No - popatrz szefowa,czy on nie jest Ćućmokiem ?"Stefan bardzo lubił jak Marian był Ćućmokiem.
No - dobrze,a nawet bardzo dobrze,bo pogoda wyśmienita.Taka co to mobilizuje do grilla.Ale grill ,to nie tylko mięsiwa i wędliny ,to także dodatki.Powinny być bogate w warzywa .A czy przypadkiem po  Świętach Wielkiejnocy nie pozostały gdzieś w kącie lodówki ugotowane  na twardo jaja.Jeżeli były w lodówce ,to można je teraz wykorzystać do sporządzenia smacznej sałatki,bo nie tylko mięsem człowiek żyje.Gotową można zabrać jutro ze sobą na działkę.
Proponuję 4  jaja pokroić w kostkę  i dodać  1  małą puszkę zielonego groszku i 1 małą puszkę  kukurydzy i kilka łyżek majonezu,wymieszać,dosolić,dosłodzić dać na wierzch spory pęczek,lub nawet dwa posiekanego szczypioru.Wymieszać go z całością dopiero przed podaniem.I wiecie co ? To jest tak kaloryczne,że ja do tego najchętniej zjadłabym tylko dwie kromki chleba posmarowanego niewielka ilością masła z rozdrobnionym czosnkiem. i  położone na grillu by były chrupiące.
S m a c z n e g o !

No - a przysłowie ?

piątek, 6 kwietnia 2018

Uwielbiam dowcip Juliana Tuwima,ale to co zacytuję za moment ,to majstersztyk.:

Stworzenie człowieka jest wynalazkiem Boga.Niestety, Stwórca zapomniał opatentować swój wynalazek i teraz  każdy bałwan naśladuje go.























Nawożenie,to także obszerny temat i tak jak  marchewce może tylko zaszkodzić ,bo spowoduje,że będzie szczypiąca w smaku ,tak pomidory  go wymagają,ale o tym już nie dziś.
Okazuje się,że podlewanie warzyw podatnych na choroby grzybowe jest rzeczą bardzo istotną.Np. nie należy pomidorów pod osłonami  [szklarnia tunel ] podlewać wieczorem,bo dostarczona woda do gleby natychmiast po zachodzie słońca  będzie parować.Krople wody będą osadzać się na szkle lub filii i co ? I w następnej kolejności będą spadać na rośliny ,a mokre rośliny pomidorów + ciemność ,to tak jak " zapałki + dziecko ".Podobnie przedstawia się sprawa z podlewaniem pomidorów na zagonkach.Podlane po południu nadmiar wody wyparują i choć ona osiądzie na liściach,to one  [ te liście]  zdążą do zachodu słońca obeschnąć.
"Wiesz co - ? skonstatował  onegdaj mój sąsiad .Działka to nie laboratorium ".ale jak przekonał się,że warto być laborantem,to się na to  zdecydował  i tylko potem dodał."Przecież to nic nie kosztuje ".
Co potrzebują pomidory  ?Akurat zupełnie nie koniecznie tego co warzywa korzeniowe.One - jako rośliny ciepłolubne,następne w kolejce po papryce potrzebują ciepłego powietrza,nagrzanej gleby.O ! - jakże potrzebna im nagrzana gleba,a powietrze może być suche,bo częściom nadziemnym roślin wcale,absolutnie  nie potrzeba wilgoci.Ona to może tylko spowodować powstawanie różnych chorób [plamy na liściach ] ale ,proszę się nie martwić ,nie teraz,nie na początku wzrostu pomidorów.Wszystko ma bowiem swój czas - czyż nie ?Czas chorób pochodzenia grzybowego [także na pomidorach ]to druga połowa lata....................no chyba że ktoś bardzo się uprze jak pewna osoba z ogrodu działkowego "Zimowit ",bo tam miałam działkę : W bardzo upalny czerwcowy dzień zainstalowała zraszacz fontannę  w szklarni .Na moją reakcje i  pytanie czy bardzo chce zafundować swoim roślinom pomidorów BRUNATNĄ PLAMISTOŚĆ  ? wyłączyła urządzenie ,ale już za późno.Po kilku dniach pojawiły się najpierw na najstarszych liściach ,a potem na młodszych brunatne plamy,nie podobne do plam ZARAZY ZIEMNIAKA .Tłumaczyła potem,że chciała ochłodzić  biedne ,przegrzane pomidory,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,a one wcale biedne nie były,one  takie suche,ciepłe powietrze lubią.Natomiast korzenie lubią,  oj  ! - lubią wodę,lubią wilgotna glebę.I wiecie co ? Lubią ,te szklarniowe i pod  folią by je podlać rano,lub wczesnym południem,nie tak jak te na zagonku.Bo te na zagonku najlepiej podlewać miedzy  godz, 16 - a 18.  UWAGA  ! NIE WIECZOREM,NIE PO ZACHODZIE SŁOŃCA ..................BO........................
Aby uprawiać warzywa ,w całej swojej masie ,trzeba mieć spory areał Trzeba mieć wydzieloną kwaterę warzywniczą odpowiednio doświetlona i nasłonecznioną.Oczywiście, jest też istotna struktura gleby.Proszę sobie wyobrazić,że najbardziej wymagające tej struktury to z grupy korzeniowych marchew i pietruszka,ale już nie pomidory.Bezsensowne jest upieranie się i  wysiewanie  marchwi i pietruszki ,jeżeli dysponujemy piaszczystą ,lub gliniastą glebą one potrzebują dużej ilości substancji organicznej ,gleby próchniczej.Nie spełnienie ich wymagań ,to drobne ,krótkie korzenie.Mój sąsiad Stefan,który bardzo lubił aby .........."jego było na wierzchu " - uparł się,że wyhoduje dorodną marchewkę.Tłumaczyłam - "Stefciu,zbyt gliniasta jest nasza gleba."Ale gdzie tam ,na upartego nie ma rady.I wiecie co ? Jesienią pokazał mi bardzo udany plon marchwi.Upór zwyciężył,tyle tylko,że przeliczyłam jaki poniósł koszt.1 kg jego marchwi  wart był 3 razy tyle ile w zieleniaku.Ale ,jak to zrobił ,jak zyskał tak dorodne marchewki.Otóż - wyznaczony pod uprawę zagon ogrodził.4 kołki na rogach i czarna folia  wokół tych kołków.Kilka warstw  folii .Miało to wysokość około 40 cm,Wsypał tam całą zawartość kompostownika ,a na wierzch kilka ,a może kilkanaście  [ nie chciał powiedzieć ile ] worków dobrej ziemi ogrodniczej i odkwaszonego turfu.
Pomidory tego nie potrzebują.
Okazuje się,że informacji nigdy dość.Pytania,jeszcze pytania na temat uprawy pomidorów.Z uprawy wielu warzyw działkowcy rezygnują  - z pomidorów nie.

Ale przed tym ,przysłowie :
Gdy  w kwietniu słonko na dworze,nie będzie pustek w komorze.  [polskie]

środa, 4 kwietnia 2018

Oj ! - zmęczył mnie ten temat.Muszę odpocząć.
" A ty szefowa jeszcze nie posadziłaś pomidorów ?" zapytał mnie onegdaj mój sąsiad Stefan.
" To nawet Marian już posadził ."Odpowiedziałam "Wyjaśnię ci to w stosownym czasie ". i posadziłam za tydzień,ale cały czas słyszałam,że taka piękna pogoda, a ja taka zapóźniona w sadzeniu .A mnie właśnie o to chodziło,by było ciepło,by gleba się nagrzała,bo jeżeli chodzi o pomidory to jest bardzo istotne.Przez ten tydzień gleba uzyskała prawidłową wysoką temperaturę i posadzone w taką ciepłą nie gubią pierwszego piętra owoców.Natomiast chłód wydostający się z gleby niszczy zawiązki owoców,pierwszych owoców .Pokazałam to mojemu sąsiadowi Stefanowi.Trochę się obruszył - "To dopiero teraz mi to mówisz ?" A ja na to :
"Najlepiej uczyć się na błędach ".Potem już nigdy nie spieszył się z sadzeniem.Podglądał czy ja  już to zrobiłam.
A przydomek szefowa uzyskałam jak godziłam ich to jest Stefana z Marianem.A zdarzało się to dość często,wtedy było :"Szefowa mówi,że.................." i tak już pozostało.
Pozwólmy specjalistom na wyhodowanie prawidłowej rozsady pomidorów.Oni w ogrzewanych szklarniach wieczorami ją doświetlają i  będzie ona miała prawidłową krępą budowa.Poza tym :Nigdy nie należy samemu pozyskiwać nasion  z nawet najdorodniejszego owocu pomidora,bo te nasiona nie dadzą tego czego się spodziewamy,bo aktualnie są w sprzedaży odmiany heterozyjne .Polega to na tworzeniu z dwóch różnych odmian trzeciej.Wygląda to tak,że z jednej rośliny pobierany jest  pyłek i przenosi się na drugą w szczelnie zamkniętych szklarniach ,by jakiś owad nie zniszczył ludzkich działań.Takie teraz są przeważnie w uprawie i one nie powtarzają cech rośliny macierzystej i z nich nie pozyskuje się nasion.
Wracam jeszcze na moment do podanych wcześniej terminów siewów sadzenia i wysadzania na zagony,czy pod osłony.:............................
Pewnego razu,pewna działkowiczka  zobaczyła kwitnący u mnie groszek słodki cukrowy i nagle,Eureka ."Oj zapomniałam ja posiać groszku ".Tłumaczyłam,wyjaśniałam,że groszek to nie fasola,że jego należy siać bardzo wcześnie,że już za późno itd itd.Nic nie pomogły moje wyjaśnienia,bo jakby powiedział mój ojciec "Ćiort swoje i pop swoje."I wysiała i wyrósł  gdzieś do wysokości 20 cm i nagle po pewnej deszczowej nocy stwierdziła nad ranem,a właściwie zapytała ...................."co się stało ? "A stało się ,że był to czas na pojawienie się MĄCZNIAKA WŁAŚCIWEGO .To taki szary nalot na różnych roślinach ...............ten był mączniakiem groszkowym.Jego działanie ,to niszczenie wierzchołków ,tylko wierzchołków.U mnie te wierzchołki także pokryły się nalotem ,ale ja plon ze swojego zagonka już zebrałam,a u niej choroba niestety zniszczyła całe rośliny ,bo one właśnie taką miały wtedy wysokość,wierzchołki stanowiły całość.
Wracając jednak do hodowli pareapetowych :............................
Najczęściej popełnianym błędem w hodowli rozsad jest zbyt wczesny wysiew i potem sa pytania,czym zasilić rośliny,by nie były takie cienkie.Ale jak im przyszło rosnąc już na początku marca to niestety zawsze tak będzie .Jest taka zasada ,:pomidory wysiewa się około 20 marca,przepikowuje około 20 kwietnia i sadzi do gruntu około 20 maja.Bo co ? a dla czego  ? ktoś zapyta ? Bo przecież jak posieje wcześniej to będę mieć  wyrośnięte rośliny wcześniej.
To byłoby do przyjęcia gdyby rośliny  nie były żywymi organizmami  i posiadały wymagań co do wody,gleby i światła.......................I  ŚWIATŁA !!!
Taka mała roślinka ,która wykiełkowała na początku marca i mająca wokół siebie  temperaturę + 20 stopni ,myśli sobie : "aha ! - to jest czerwiec,bo przecież w czerwcu taką mam na zewnątrz - ale,ale coś mi tu nie pasuje,bo jak czerwiec ,to czemu już robi się ciemno ?Idę szukać światła,idę,idę i go nie widzę i wyciągnęłam się już maksymalnie ,a światła nie ma ".Tak myśli zbyt wcześnie wysiany pomidor,ale nie tylko pomidor.Wszystko bowiem ma swój czas  i choć chcielibyśmy przyrodę podporządkować  w sobie,ona na szczęście się nie daje i gra nam na nosie.I tu posłużę się następującym przykładem:.............................
Żyłam sobie spokojnie i planowałam na dziś cd..............o powojnikach,aż tu pewien telefon,a właściwie pytania jakie  padło zburzyło wszystko i zrozumiałam,że ten temat jest pilniejszy,że są jeszcze działkowcy hodujący na parapetach okiennych rozsadę różnych roślin,często ozdobnych ,ale tez i warzyw - głównie pomidorów.A błędów popełniają co nie miara.I własnie przypomina mi sie jak to na pewnym kursie działkowicz o coś zapytał ,ale drugi  zwrócił mu uwagę  o następującej treści : "Daj spokój,bo jak zacznie nam tłumaczyć,to do rana nie wyjdziemy". Jednak tłumaczyć wciąż muszę ::...............................I po co było odbierać ten telefon,no po co ?
Czy może być piękniejsze,cieplejsze milsze, przysłowie ?
Jak przygrzeje słonko ,przejdzie kwiecień łąką.  [polskie ]

wtorek, 3 kwietnia 2018

POWOJNIK - CLEMATIS .
W moich notatkach sprzed  lat jest taka informacja :Największym powodzeniem  cieszą sie powojniki wielokwiatowe.A dziś ? A dziś takich jest najwięcej i nie wymagają żadnych dodatkowych starań,by je nabyć.Nie znam osób które przeszłyby obojętnie obok kwitnących powojników.Jedwabiste,różnego koloru  i w różnych odcieniach duże kwiaty przyciągają wzrok .Jest ich na roślinie ogromna ilość.Zdobią je dodatkowo ,jakby samego widoku kwiatu było mało, mają jeszcze długie jasne  pręciki.
Wtedy,a nawet jeszcze i teraz najbardziej znany i najbardziej popularny jest POWOJNIK JACKMANA.Dorasta nawet do 4 metrów długości ,a przy dużej dbałości o roślinę nawet więcej.Jego kwiaty mają średnicę 5 cm. okrywają  tymi kwiatami całą ,absolutnie całą roślinę,od góry do dołu.Natomiast THE PRESIDENT  ma kwiaty średnicy 8 cm, zwykle   czteropłatkowe ciemno fioletowe z aksamitnym nalotem.Ten nalot powoduje,że wyglądają egzotycznie.Ta odmiana to nie wszystko co można spotkać wśród powojników.Bo np . taka 
odmiana jak :JAKMANI SUPERBA  , o dużych rozłożystych  ,ciemno fioletowych kwiatach. I wiecie co ? Ta odmiana kwitnie od  lipca do września.
A odmiana : PERLE  D  AZUR  o dużych jasno niebieskich  kwiatach ,wygląda tak jakby aniołki postanowiły chwilę odpocząć.
Najdłużej kwitnie odmiana  :CONTESSE  DE BOUCHARD . Kwiaty barwy lila różowej utrzymują się na roślinie od czerwca do........................uwaga ! października.

To tyle ,tytułem wstępu.C.d ,nastapi.
Te rośliny  są dużą ozdobą ogrodu ,ale także mogą posłużyć do okrywania ,do schowania pod nie ,tego co schować ,co ukryć chcemy np. ogrodzenia,ściany budynków,a nawet można ,przy niewielkim nakładzie sil i środków odgrodzić się od sąsiada .O  ! - jakże szczęśliwy był mój sąsiad Stefan ,że mógł odgrodzić sie od swojego sąsiada Mariana."Stefciu - po co ci to "? pytałam i otrzymałam natychmiast odpowiedź ............"Bo on mi w garnki zagląda ".O jakie garnki chodziło ,do dziś nie wiem,bo to co najczęściej widziałam u Stefana na stole,to termos lub słoik z herbatą.Wypijał jej hektolitry ,ale co tam ,takie jego prawo.
Tą rośliną służącą do wybudowania " linii Mażinota"..............były POWOJNIKI.W tamtych latach nowość.Trzeba było mieć znajomości ,by je kupić....................
J. Tuwim :
Tego łotra Sonnenbluma długo szukał Karpeles i nigdzie nie mógł go znaleźć.A wściekły był na niego  o tę historię z wekslami,że coś okropnego.Wreszcie spotyka go na ulicy.
Ty łobuz,ty ganew,ty cham !.Nareszcie cię widzę.Takich jak ty rabusiów trzeba wieszać na latarniach ! Bydle psiakrew !
Sonenblum milczy .Kilku przechodniów przystaje i przysłuchuje się awanturze.
Oszust,świnia,podlec,grandziarz ,złodziej ! 
Sonenblum milczy.
Tłum zbiera się coraz większy.
Karpelas pieni się  :
Choroba,żeby cię zdusiła.Policję zawołam ,do więzienia cie wpakuję,ty wyrostku robaczkowy społeczeństwa, ty zbrodniarzu,ty bandyto.
Sonnenblum milczy.Słucha z ciekawością  wymyślań Karpelusa,aż wreszcie  odzywa się:
Bardzo dobrze mu powiedziałeś.I co on na to ?
Wiecie co ? Drodzy Moi Czytelnicy. Dla rozluźnienia ,dla lepszego samopoczucia proponuję coś z twórczości J Tuwima:
Święta,Święta i po............................szła zima do morza.A to co było ,to jakaś złośliwość zimy,że musi odejść i zaplanowała odejście  akurat w same Święta Wielkiejnocy.Podobno zawsze tak jest jak nasze Święta wypadają  jednocześnie z Żydowskimi.

Przysłowie na dziś adekwatne do czasu :
Alkoholik i abstynent popełniają ten sam błąd: traktując wino jak lekarstwo,a nie jak napój.
[greckie ]

czwartek, 29 marca 2018

Błogosławionych,zdrowych,rodzinnych  , radosnych Świąt Wielkiejnocy  ,życzę wszystkim Moim Czytelnikom.Spotkamy się, jeżeli taka będzie wola Państwa po Święcie Wielkiejnocy.
Nie  wymaga pieczenia A jest przepyszna,stąd nazwa  PYCHOTKA.
Posiekać 1 szklankę  orzechów włoskich [szklankę przed siekaniem ] i 1 szklankę laskowych.
Poza tym rozpuścić  125 gr. masła  z 1/2 szklanki cukru.1 cukrem waniliowym  i 2 łyżkami kakao. Następnie dodać 2 łyżki miodu i 250 gr, płatków kukurydzianych i pozostałe składniki,dla zaostrzenia  smaku jeszcze 1 łyżkę rodzynek i 1 łyżkę suszonej żurawiny.
Posmarować tym wafle i dać do lodówki.Dobrze będzie wafle tak usytuować w jakiejś blasze do ciasta np,keksowej ,by miały szerokość tej blachy.

I powiedzcie .czy to może nie być smaczne ? A kalorie ? O kaloriach w Wielkim Tygodniu się nie mówi.


Gdy Wielki Piątek ponury,Wielkanoc będzie bez chmury.  [ polskie]

Onegdaj podawałam przepis na sałatkę z fasoli.Ale może przypomnę ten prosty nie wymagający pracy przepis .To -  dla kobiet zapracowanych.Zaraz,zaraz ,ale dla czego dla 
kobiet.Także dla mężczyzn zapracowanych,

Wymaga takich proporcji ;
1 puszka czerwonej fasoli,1 duża papryka żółta [ no - ewentualnie czerwona ] i 1 mała cebula.Cebule i paprykę pokroić w kostkę i posypać odrobiną soli i cukru.Fasolę wyrzucić na sito i przepłukać wodą.Ma być czysta,bez jakiejkolwiek zawiesiny.Wymieszać z przygotowanymi składnikami ,dodać oleju 2,3 łyżki .A jeżeli ma być ostra w smaku ,to jeszcze odrobinę jakiegoś ostrego sosu np,Chili ,lub Tabasco.Z ostrym sosem to już będzie Sałatka Meksykańska .

I wiecie co? Gdyby do takowej dodać solonych lekko wymoczonych, pokrojonych w dzwonka śledzi....................co Wy na to ?
Bo ja na to,że będzie to sałatka śledziowa,będą to śledzie podane inaczej ,z tym,że zrezygnować należy z  posolenia jej.
To jedno z moich" ćwiczeń kuchennych" i wyszło ! i udało się ! zatem polecam.

A teraz coś na słodko : wszak to już Świąteczny czas.

wtorek, 27 marca 2018

J Tuwim :
Mojżesz Lewi  nie wstydzi się swego uniformu narodowego : w chałacie ,jarmułce z długą brodą i pejsami podróżuje po Europie.
W Rzymie na stacji chce wsiąść do wagonu.Konduktor zatrzymuje go:
- Proszę nie wchodzić,ten przedział zarezerwowany jest dla kardynała .
-  Mojżesz Lewi uśmiecha się  :
- A kto panu powiedział,że ja nie jestem kardynałem ?
W naszych szafach :
Ubrania winny wisieć luźno,tkanina musi oddychać, inaczej się gniecie.

Wełniane ubrania i swetry nie powinny wisieć na wieszaku,bo się wyciągają.Najlepiej będą czuły się poskładane i ułożone na półce.

Natomiast okrycia z jedwabiu wprost przeciwnie,tylko w pozycji wiszącej,albo zwinięte w rulon.

Ciężkie garnitury i inne ubrania nie powinny wisieć na cienkich drucianych wieszakach,bo się odkształcają.

By nie pozagniatały się fałdy, plisowaną spódnicę należy wieszać na lewą stronę.

Ubrania z aksamitu suszy się tylko na wieszakach.

Aby dobrze działał suwak należy natrzeć  go mydłem.

Do wyrobów futrzarskich  i do wełnianych ubrań dobrze jest powkładać gdzie się tylko da gazety .Mole  nie lubią zapachu farby drukarskiej.

Szafa będzie pachnąca gdy zużyte  flakoniki po perfumach zamiast wyrzucić włożysz do niej.
WRZOŚCE.  Nie ulega wątpliwości,że jest to roślina wymagająca specjalnej pielęgnacji .Wymagają odpowiedniego stanowiska i gleby,są też dość wrażliwe na mrozy,ale to jest najmniejsze zmartwienie,bo gdzie te mrozy,no gdzie ? Jednak zapalonych amatorów trudności te  nie zrażają.
A nawet wprost przeciwnie.Jest coraz większe zainteresowanie wrzoścami.Są to niskie krzewinki 30 .50 cm.przypominające wrzosy.Ich wierzchołkowe partie pędów są pokryte ogromna ilością drobnych,beczułkowatych  kwiatów.
Kto pragnie zaskoczyć sąsiadów przeurokliwym skalniakiem ,to proponuję w najbardziej wyeksponowanym miejscu  go założyć i posadzić tam wrzośce ,wrzosy i niskie iglaki.
Wrzośce przeważnie kwitną w drugiej połowie lata .WRZOSIEC BAGIENNY , na biało lub czerwono a także różowo,oraz WRZOSIEC CZERWONY, kwitnący w bardzo ciemno czerwonym kolorze .
Jak już wspominałam wymagają stanowisk słonecznych i zacisznych.Większość z nich potrzebuje zaprawienia dołków przed sadzeniem nieodkwaszonym torfem,im więcej go ,tym lepiej,bo są to rośliny kwasolubne.Przez cały okres wegetacji gleba powinna być wilgotna.
Nie tolerują zachwaszczenia .Zatem wskazane będzie glebę wokół wyściółkować kwaśnym torfem.Wrzośce sadzi się wczesną jesienią .

A teraz porad kilka ,nie kulinarnych,ale także przydatnych o tej porze roku.
Stało się tak ,jak przewidywałam,ale już jestem i mam pewna propozycje .Będzie to urokliwa roślina.Warto mieć ją na działce,ale przed tym :Serdecznie pozdrawiam  PRZESYMPATYCZNE PANIE Z BANKU PRZY SIENKIEWICZA.Życzę wszystkim bankowcom takiej ludzkiej,uśmiechniętej twarzy.
W ramach porad indywidualnych czekam na kogoś kto porady takiej potrzebuje.Powiedział " Będę rano." Jak widać rano jest pojęciem bardzo względnym,bo póki co jeszcze go nie ma,ale na ile znam życie,jak tylko zajmę się pisaniem zraz się zjawi  i  proszę wziąć to pod uwaga i mi wybaczyć ewentualną przerwę. Wrócę niebawem
A teraz przysłowie :
Gdy Wielki Tydzień płacze,to roczek się śmieje.  [ polskie ] ...................i o to chodzi,niech sobie popłacze ,wybaczmy mu by potem cieszyć się latem bez końca.......................a co ! pomarzyć nie mogę ?

niedziela, 25 marca 2018

J. Tuwim :
Człowieku,co ty wyrabiasz ? Dla czego latasz nago po mieszkaniu  ?
- Bo wiem,że nikt dziś do mnie nie przyjdzie.
- A po co nosisz cylinder na głowie ?
- A może jednak ktoś wpadnie.
Po trzech sezonach i przemiennej uprawie warzyw została tam posadzona grusza KONFERENCJA , a działkowicz tak polubił uprawę warzyw,że wygospodarował na działce aż 6 zagonków i stosując zmianowanie hoduje dorodne warzywa,a gruszy też to poszło na dobre,bo została posadzona w ziemie wypoczętą od uprawy drzew,bo co innego owoce,a co innego warzywa.
Najprościej - posadzić nowe drzewo,pamiętając,że w żadnym przypadku nie pestkowe,jedynie ziarnkowe,a tu wybór niewielki,bo tylko jabłoń lub grusza.Można pogłębić wykop i zainstalować oczko wodne,ale działkowicz nie reflektował na taka opcję ,ze względu na komary.
No ,to co ? Zostawić taką brzydką wyrwę w trawniku ?
Na szczęście działkowicz ten dysponował sporą ilością kompostu,bo go nie przekopywał,bo nie uprawiał warzyw.
Zaproponowałam,by całą pryzmę przenieść do otworu w ziemi.Powstało nawet niewielkie wzniesienie,z którego ja byłam zadowolona,bo wiedziałam,że po pewnym czasie ziemia osiądzie.
Wyrównaliśmy całość i zrobiliśmy koło, spore koło,w przekroju prawie 5 metrów.Pomyślałam sobie,oj ! - będę mogła się wyżyć na takim obszarze .
Zaplanowałam : Po środku trzy  metalowe pręty związane na szczycie,długości 2 m.Działkowicz zastanawiał się,czy ma to  być szałas ? A to było stanowisko pod fasolę tyczkową szparagową ,typ mamut,mniam ,mniam ,pychotka.Na razie jednak z siewem trzeba było poczekać,bo to był ,tak jak teraz koniec marca. W  odległości 40 cm,od tyczek wbite zostały paliki do pomidorów w ilości 5 szt..To wszystko "ogradzał "  1 rząd buraków  ćwikłowych ,tych przepysznych ,co to jak się gotują,to w domu nie pachnie ziemią i są intensywnie czerwone i słodkie. Na razie wykon ano tylko rowek pod siew.Działkowicz miał kupić RYWALA ,lub OPOLSKIEGO.Oba wyśmienite o kształcie cylindrycznym.Po burakach w następnym okręgu została posadzona sałata masłowa ,a przy samych ogranicznikach,odgradzających  ten nietypowy okrągły warzywnik od trawnika przemiennie kalarepka ,cebula dumka i por.Z tym,że na razie posadzono kalarepkę  i cebulę dymkę.Na por [sadzi się na początku maja ] pozostawiono miejsce.Jakże to urokliwie wyglądało  już pod koniec maja,że nie wspomnę o czerwcu.Z powodu urodzajnej ziemi [sam kompost ]  roślinność była bujna.

A potem..................
Na pewnej działce rosło stare drzewo owocowe ,ale nie plonowało.Konkretnie - była to czereśnia , która powoli ,ale skutecznie umierała na raka bakteryjnego kory.Była dość intensywnie prześwietlana co zawsze powoduje chorobę ,bo czereśnia jak to czereśnia ma tendencje do budowania dużej korony.Obecnie już są w handlu odmiany o niewielkich koronach.Tamta liczyła sobie 30 lat,co jak na ten gatunek ,to bardzo dużo.Zastałam drzewo w fatalnym stanie.Wszędzie,na każdym konarze,na każdej gałązce wycieki gumy ,to od intensywnego ciecia od  kaleczenia.Choroba zrobiła swoje i to ją skazałam  na śmierć. To przykre ,ale innego wyjścia  nie  było.
 No i  po sprawie,ale póki co pozostał w ziemi prawie krater.
I co z tym zrobić ?
Tytułem przypomnienia : Wcześnie wiosną wysiewa się lub sadzi  
[ sadzi : -sałatę,kalarepkę,kapustę ] sieje marchew ,pietruszkę groch szpinak ,cebulę. Buraczki dopiero po 10 kwietnia. A takie warzywa jak fasola,czy  ogórki,także pomidory i papryka ze względu na ciepłolubność uprawia się ,dopiero w maju.
Co radzę ,teraz ,co już można  wysiewać ? Po przygotowaniu gleby w szklarni ,lub tunelu foliowym można wysiać, sałatę,ale typ masłowa,bo ten typ lubi chłody panujące wiosną lub jesienią.Tam wysiana wykiełkuje w ciągu kilku dni bo tam jest o wiele cieplej jak na zewnątrz.Oczywiście - wykiełkuje, ale będzie miała zamiar rosnąć  zbyt gęsto.To jednak żaden problem.W fazie 3,4 listków należy wykonać przerywkę.I co dalej ? Dalej ,to te młode roślinki sałaty mogą zostać posadzone na brzegach jakichś zagonów tak z resztą jak i w szklarni.Zagonów zagospodarowanych .Zanim to nastąpi,zanim młoda rozsada będzie nadawała się do dalszej uprawy ,minie jakiś czas.Będzie to czas gdy już zostaną przygotowane i uformowane zagony na działce w części warzywniczej.

A czy wiecie,że rosnące warzywa mogą stanowić ozdobę ? Znam taki przypadek.
Kto groch sieje w Wielki Wtorek,za garniec zbierze worek .  [polskie]
Garniec to 4 l. ale jaki duży worek - nie wiadomo. Groch - faktycznie sieje się jak najwcześniej wiosną,GROCH, NIE FASOLĘ.
I co ?  Nie zdarza się Wam,Drodzy Moi Czytelnicy ,na fasole mówić groch ?
A teraz uderzam się we własne piersi.Za mało piszę na temat uprawy warzyw,tak jakby już nikt ich nie uprawiał.
Zatem dziś :..............................

sobota, 24 marca 2018

A to będzie podsumowanie dzisiejszego spotkania:
J.Tuwim :
- Mówię ci,że nasz rabin to święty  człowiek,to prorok.
- Dla czego ?
- Jak to,nic nie wiesz ? przecież on codziennie rozmawia z Bogiem.
- Skąd o tym wiesz ?
- Jaki to skąd, rabin sam mi powiedział.
- Rabin ci powiedział ,a może on kłamie ?
- Kłamie ? To wg. ciebie Bóg będzie rozmawiał z kłamczuchem ?
ŻYLISTEK .
Jest rośliną,jest krzewem zasługującym na to by wzbogacić działkę.Zajmuje  niewiele  miejsca a jego kwiaty są bardzo dekoracyjne.Są kształtu dzwonkowatego ,a ich wydłużone płatki zebrane  w bogate wiechy na końcach pędów.Młode,bardzo młode,dopiero co posadzone,a już obficie kwitną.Ma to miejsce od końca maja,do końca czerwca.Proponuję nabyć i posadzić ŻYLISTKA WYSMUKŁEGO  o śnieżno  białych kwiatach i ŻYLISTKA  RÓŻOWEGO.
Najodpowiedniejsza dla Żylistków jest gleba piaszczysto gliniasta z dodatkiem kompostu lub przegniłych liści.Zasadniczo  rośliny te  przycina się wg.zasad stosowanych do grupy II.
Wielu hodowców nie zaleca jednak  skracania pędów,tylko usuwanie gałęzi starych i psujących pokrój krzewu................po jego przekwitnieniu.
A na działkach ? A na działkach jeszcze cisz ,ale niebawem to się zmieni.Akurat -  ten świąteczny czas pozwoli by woda z ostatnich opadów śniegu wsiąkła i jest to bardzo ważne,by depcząc zarówno trawnik ,jak i czarny ugór  nie pozostawiać wklęsłych śladów pisałam o tym wcześniej.To - co mi pozostaje ? Pozostaje mi zaproponować :..........................
A co powiecie na ćwikłę ,zwykłą ,pospolitą ćwikłę,sporządzaną wtedy?
Kilka buraków ćwikłowych upiec w piecu,gdy będą miękkie obrać z łupy,pokrajać w cienkie talarki,wymieszać z kwaterką tartego chrzanu ,posolić,dosłodzić i wlać słabego octu i złożyć do słoja.W miarę potrzeby używać do sztuki mięsa .Może stać w zimie parę tygodni.Można też zamiast piec,gotować buraki,ale pieczone są smaczniejsze bo cały smaki i słodycz zatrzymują w sobie.
Czas już prawie świąteczny .Przyszło mi do głowy by podać ,wypróbowany przeze mnie pewien elegancki i smaczny deser.Połączyłam w nim stare z nowym.Stare - to sos sprzed wieku,którym polewa się  sałatkę owocową .A jakże smakuje młodzieży!  Dla dorosłych można go przyrządzić nieco inaczej.
Bazą są owoce : 4 szt,kiwi obrane ze skórki i pokrojone w kostkę,a że kiwi jest owocem o bardzo zdecydowanym ,bardzo  konkretnym smaku, to  do niego należy dodać jakiś o łagodnym np. kilka sztuk ,no może 10 ,15  jagód winogrona ciemnego, przekrojonych na pół i z nich wydrążyć pestki,bo w dużych owocach winogrona są duże pestki.To wszystko wymieszać i zalać następującym sosem :
CHAŁDEAŁ WANILIOWE .
5 żółtek i 5 łyżek cukru ubić trzepaczką do białości,przed tym zagotować  1/2 litra mleka z 1/2 laską wanilii , którą można  wyjąć i wysuszyć,by użyć jeszcze raz.Przestudzone mleko wlać do żółtek i na wolnym ogniu bić miotełką tak długo aż zgęstnieje i utworzy się gęsta jednolita piana.Sosu takiego używa się do legumin gorących ,lub zimnych.To  tyle oryginał,ale rozumiem,że osoby chętne na sporządzenie użyją innych,elektrycznych narzędzi.Wszak jesteśmy 100 lat do przodu,licząc od daty powstania tego przepisu.

A dla dorosłych ? Dla dorosłych ,to żaden kłopot,,żaden problem,żadna praca ,bo przygotowane owoce polewa się likierem jajeczny np,"Adwokatem ".
Dwóch panów zastanawiało się,czy iść już do domu,czy jeszcze" dać sobie po jednym 
browarze "?" Ja nie idę mówił pierwszy,bo zaraz będę zagospodarowany przez moją 
małżonkę",na co drugi odparł ................."  ja już okna umyłem".Usłyszałam tę rozmowę i przyszło mi do głowy :.................

Nie ma to jak .
Nie ma to jak gwar w gospodzie,
zimny browar ,bo na lodzie.
Z wierzchu piana a na spodzie,
jest najlepsze bo na miodzie,
jest ten browar w tej gospodzie.
,