poniedziałek, 23 marca 2015

Aha ! ,Jutro będzie wiersz satyryczno polityczny.
Dziurawiec Zwyczajny,spotkać można właściwie wszedzie.Dziko rośnie na stanowiskach słonecznych.jeżeli chcielibyśmy go mieć w naszym ogródku  zielarskim,to nasiona należałoby stratyfikować,co w warunkach domowych oznacza przetrzymanie ich w wilgotnym piasku w lodowce.Siew najlepiej przeprowadzić w kwietniu,zatem chyba odłożymy to na przyszły rok,lub przeniesiemy sadzonki z terenów gdzie on dziko rośnie.Czy warto go mieć?Z pewnością,gdyż można go potraktować jako roślinę ozdobną i może nawet rosnąć z innymi bylinami.Sam bowiem ,też jest byliną.Dawniej uważano ,że zioło to chroni przed czarami i "diabelskimi zakusami".Na Św.Jana pleciono z niego wianki i stąd druga jego nazwa:Świętojańskie  ziele.Posiada duże właściwości lecznicze np:rozkurczowe,dezynfekujące,gojące rany i MAŁO KTO O TYM WIE,ŻE DZIAŁA PRZECIW DEPRESYJNIE.Od bardzo dawna jest stosowany w leczeniu wątroby,ponieważ ulatwia przepływ żółci do dwunastnicy.Wchodzi w skład wielu mieszanek ziołowych:Gasrtogran,Normogran,Cholagoga i inne.Decyzję co do posiadania tej rośliny ,lub nie pozostawiam Państwu.

A jutro postaram się odrobić zaległosci.
Witam Was Kochani Czytelnicy i o tej porze nie wiele już mogę.Jestem  wymęczona po 2 godz.na fotelu dentystycznym.Fotel,jak to fotel nawet bardzo wygodny,gdyby nie te otwarte szczęki,byłoby nawet nie źle.To co ?może chociaż ZIOŁA, a właściwie jedno ziele.

niedziela, 22 marca 2015

A onegdaj bywało tak:Pod koniec lat 40 tych,jakie były rozrywki?Kino,na szczęście na przeciw,ale o nim napiszę oddzielnie,radio z nudnymi komunikatami ile procent normy .........itd  i Matysiakowie ........oj czekało się na to słuchowisko.A aparaty radiowe w moim domy były dwa.W pokoju duży z magicznym zielonym oczkiem i skala na której był Laksemberg tj Luksemburg z ładna muzyką i w różnych miejscach zagłuszana Wolna Europa.To radio to "Aga".W kuchni natomiast ,mały odbiornik w bakelitowej   [podobne do plastiku] obudowie.Jak dłużej był włączony,to się nagrzewał  i "uciekała stacja" i trzeba było szukać.To było radyjko  "Tesla".Mój ociec je lubił bo stawiał na nim kubek z kawą.Nie ostygła.Radio się o to postarało,zawsze było nagrzane.Ale były też wieczory z lekturą.W ten sposób zaznajomiłam się z Trylogią Sienkiewicza, twórczością Orzeszkowej,Reymonta i zupełnie" nie do strawienia" dla mnie Kraszewskiego.Ale trawić musiałam ,bo to ulubiony autor mojej mamy.Oczywiście czytał ojciec i robił to perfekcyjnie,aż dziwne ,że przecież  uczył się w "Aleksandrówce" a tam tylko obowiązkowy był język rosyjski.Mama w tym czasie wykonywała " robótki" szydełkowe i kiedyś wspomniała,że całą firankę zrobiła przed wojną w tramwaju,dojeżdżając co dzień do pracy.Ponieważ wydawało mi się to nieprawdopodobne wyjaśniła dodatkowo,że jeździła  pierwszą  klasą,co wprowadziło mnie w absolutne zdumienie.Okazało się jednak,że  takowa  klasa  była.,Oczywiście bilet był droższy i siedzenia miękkie .Pierwsza klasa przysługiwała tym,którzy zapłacą  za droższy bilet i pracownikom  i ich rodzinom.A że ojciec mój takim pracownikiem właśnie był ,stąd ten przywilej.Ale wracając do lektury,z czasem wybierałam sama i czytałam to czego nie powinnam,bo dla dorosłych,jak np "Łuk triumfalny  Erika Marii Rmarguea.Czytałam i marzyłam,że jak dorosnę,to będę palić tylko Guluazy i pić.............no właśnie........ zapomniałam co to miałam pić.Życie zweryfikowało marzenia.

To tyle Kochani na dziś .A jutro będę tu później...............bo dentysta..........niestety.

Czy wiecie kto to jest optymista?To człowiek ,który nie czytał  porannej prasy.

 No to co? jak to onegdaj bywało?
Kto ma  na działce drzewo Orzecha Włoskiego , co najmniej  kilkuletnie  zdaje sobie sprawę z tego ,jakich bywa rozmiarów.W miejscu ,w którym rośnie,można byłoby posadzić kilka drzew owocowych.No - ale miłość ,do tego gatunku akurat ,nie pozwala na  zamianę.Nawet jeżeli działkowicz jest uświadomiony ,że wyjaławia on bardzo glebę ,podobnie jak inne rośliny oleiste,ot choćby słonecznik .Wymaga  zatem nadzwyczajnej dbałości o glebę i intensywnego nawożenia,szczególnie substancją organiczną ,ale także nawozami mineralnymi.Zaniedbana gleba po kilku latach przypominać będzie krajobraz księżycowy.Warto także wiedzieć,że liście orzech  nie  daje się na kompost, a to z powodu zbyt powolnego rozpadu i niejednokrotnie też z powodu chorób grzybowych.Ale ja dziś nie tyle o uprawie chcę pisać, ile o właściwościach leczniczych owoców.Powszechnie znane jest lecznicze działanie  nalewki z zielonych,niedojrzałych owoców.Należy zebrać je w lipcu. .Przy problemach żołądkowych przyjmuje się 40 kropli   3 razy dziennie, a przy likwidacji pasożytów np. owsików 10 kropli raz dziennie.Nalewkę sporządza się w następujący sposób:orzechy należy rozdrobnić i przesypać cukrem.Pozostawić tak na dwa tygodnie,aby "puściły" sok.Dodać spirytus,tyle,aby owoce były pokryte.Im dłużej postoi tym działanie jej skuteczniejsze.A już dojrzałe owoce?.Ma to miejsce na początku października,spożywać należy jak najczęściej,albowiem maja one właściwości bakteriobójcze,obniżają poziom cholesterolu i obniżają też ciśnienie.Starożytni Grecy o orzechach mówili tak:"Jedna ich garść daje iskrę życiową na cały dzień,a Francuski robią sobie maseczki odżywcze na twarz,mieszając zmielone orzechy z miodem i mlekiem.I zawsze w tym miejscu przychodzi mi do głowy,a co by było jakby dorwały je pszczoły lub osy?Ale to ich sprawa.A Polki? - no cóż ,Polki myślą o sobie i rodzinie i dodają posiekane orzechy do różnych surówek.Komponują  się dobrze z każdym warzywem ,najlepiej z porem,kapustą pekińską i papryką.We wcześniejszych postach podawałam  niejednokrotnie jak surówki takie wykonać.

I jeszcze na koniec tematu orzechowego ,informuje,że na owocowanie drzewka ,które samo wyroslo z posadzonego  owocu,trzeba czekać około 10 lat.Szczepione,natomiast  owocuje po 5 latach.
No to właśnie przyszedł ten lodowaty dzień ,ale na szczęście tylko jeden.W takiej sytuacji jak byłam dzieckiem ojciec brał mnie na spacer,a przy okazji sobie popalił papieroska i obserwował budzącą się wiosnę i jak wyrwał się taki dzień to do fiołków ,lub stokrotek przemawiał wierszem którego pamiętam tylko początek............'Za wcześnie kwiatku ,za wcześnie,jeszcze zima mrozem dmucha.Z gór białe nie zeszły pleśnie,dąbrowa jeszcze nie sucha.............".To tyle tytułem wstępu.

A za moment Drodzy Działkowcy..!...........dziś o Orzechu Włoskim.Warto wiedzieć jakie ma wymaganie,co lubi a czego nie i czy aby na pewno chcemy go mieć na działce?