poniedziałek, 11 maja 2015

Młoda kapusta ............sposób przyrządzenia  jak sto lat temu.
=============================================
1 główka młodej kapusty  [ teraz są niewielkie]
2 jabłka
2 cebule
1 czubata łyżka cukru
a soli do smaku
około 100 g.słoniny
1 łyżka maki.

Kapustę i cebulę pokroić i wymieszać.Wlać wody by były pokryte  posolić.Gotować około pół godziny bez przykrycia [koniecznie]  .W tym czasie też w bardzo małej ilości wody ugotować do miękkości  obrane i pokrojone na małe kawałki jabłka.Po ugotowaniu zmiksować lub przetrzeć przez sito.Ugotowaną kapustę  odcedzić z wody dokładnie.Dodać zmiksowane lub przetarte jabłka wraz z wodą w której się gotowały.Posłodzić , nie dosalać na razie.Usmażyć na rumiano skwarki ze słoniny....................która dzień wcześniej,..........no dwie godziny wcześniej winna być natarta solą.Dodać łyżkę mąki wymieszać.Lekko,leciutko mąkę podrumienić.Wlać do kapusty wymieszać.No................może to jest kaloryczne...................może" cholesterolowe "|ze względu na skwarki ..............ale żeby tak całkiem,ani jeden raz  nie spróbować?Potem kapusta się" zestarzeje" ,a taką  zestarzałą przyrządzały nasze babcie inaczej I o tym i jeszcze o innym już jutro.np o pieczonej kalarepce.

A na działkach,na działkach nic się nie dzieje.Co miało być posiane ,jest posiane.Na ciepłolubne jeszcze czas.Podlewać nie trzeba bo przepaduje od czasu do czasu,a chwasty jeszcze nie zdążyły urosnąć.

A co dalej na działce ,o tym przypomnę jutro.
I widzicie Kochani moi czytelnicy.Właśnie wczoraj dowiedziałam się ,że od środy zapowiadane są jeszcze przymrozki............oj,nie trzeba jeszcze,nie trzeba sadzić pomidorów.Zatem tradycji stanie się zadość .Będą zimni ogrodnicy i zimna Zośka.Kilka dni temu starałam się wytłumaczyć to zjawisko.Z jakim skutkiem ,nie wiem.Kto chciałby wrócić do tematu winien" otworzyć","starsze posty".Ale wracając do pomidorów.Tak,tak,one są ciepłolubne.I tu przypominam sobie jak na wielu wykładach podawałam termin sadzenia warzyw kapustnych [ostatnia dekada kwietnia] ,to zawsze słyszałam pomruk  z sali.Ten pomruk to obawy przed niesprzyjającą [niską ]temperaturą.Ale świat jest tak urządzony,że jedne rośliny znoszą niską temperaturę ,a inne nie.Akurat kapustne ,nawet do kilku stopni poniżej " 0".Pomidory w takiej temperaturze byłyby rano poczerniałe i zwiędnięte.Nie do odratowania.A wszystko zależy od tego skąd rośliny pochodzą?Akurat pomidory z Ameryki Południowej,a tam ciepło,cieplutko.Inny jak u nas klimat.I wiecie co?Niejednokrotnie uznawane są za rośliny wieloletnie  [w niektórych rejonach ].Po prostu po zimie rozpoczynają ponownie wegetację.Ale co ja piszę,po jakiej tam zimie.?Nie potrzeba też daleko szukać tych różnic w odporności na niska temperaturę,bo choćby warzywa strączkowe,jedna grupa ,a w niej  groch i fasola.Groch pochodzi z Azji Środkowej,gdzie jest podobny klimat jak u nas ,a fasola tak jak i pomidory z Ameryki Południowej.I w związku z tym jakże odległe są terminy ich siewu.Groch w marcu,fasolę w maju się sieje.Ale ja zupełnie nie o tym miałam pisać.Miałam pisać o tym jak to nasze babcie przyrządzały  kapustę słodką.Właśnie kupiłam główkę i  zrobiłam ją tak jak moja babcia, a potem mama,by przypomnieć sobie tamten smak.

Z nadzieją,że  może ktoś  chciałby takiej kapusty spróbować ,podaję sposób jej przyrządzenia.

niedziela, 10 maja 2015

Polecam ,wymyślony i sprawdzony,osobiście.SZASZŁYK MAGNACKI.Należy naszykować plasterki cebuli,kawałki papryki, i plasterki polędwicy,niezbyt cienkie i plasterki wędzonego boczku ,też niezbyt cienkie.W polędwicę ,najlepiej łososiową zawijamy tak jakbyśmy robili kopertę kawałek żółtego ostrego sera .W boczek natomiast dwie śliwki suszone kalifornijskie Nadziewamy na patyki przeplatając papryką i cebulą.Ilość polędwicy i boczku dowolna.Opiekamy średnio długo.Do tego jakiś ostry sos np z czosnku ,śmietany i keczupu.TO JEST PYSZNE.
A pomidory?Nie, jeszcze  nie teraz,za tydzień dobrze będzie je posadzić.Bo nie wiem czy wiecie,że  zbyt zimny zagonek emituje to zimno na posadzone rośliny i powoduje zamieranie pąków  kwiatowych, i opadanie kwiatów  ,tych pierwszych............... a przecież szkoda.Może, lepiej opóźnić jak przyśpieszyć sadzenie.

No i pozostało już tylko .............
Bez jakichkolwiek obaw można jeszcze siać buraczki.Lepiej teraz jak wcześniej,bo bardzo lubią już dobrze nagrzany zagonek.I nie chodzi o ciepło w powietrzu ,chodzi o ciepło w glebie.  Bo co się,dzieje jak jest  gleba zimna?...............ano,dzieje się to ,że buraczki zakwitają.Takie nie wiążą korzenia  i należy je zlikwidować."A co jak u mnie wszystkie zakwitły"...........................zapytał  cichutko kiedyś, bardzo dawno temu, mój sąsiad Stefan.Cichutko pytał,bo się bal,bo nie posłuchał  mojej rady i posiał w marcu."Jak też ja ,zawsze muszę Ci wszystko  tłumaczyć i tłumaczyć" żaliłam się.To zjawisko nazywa się jarowizacją,a ty posiej je jeszcze raz.A było to pod koniec maja.A buraczki urosły ,mu z tego majowego siewu dorodne.I wówczas też pierwszy raz posiał odmianę  cylindryczną Rywala ,lub Opolskiego.Potem już innych nie wysiewał tylko cylindryczne.Teraz jak ciepło i mokro, szybko wykiełkują i równie szybko należy wykonać przerywkę,jak buraczek będzie miał  co najmniej trzy liście.Bo to jest najpoważniejszym błędem ogrodników amatorów,że pozostawiają wszystkie roślinki,które wyrosły.Wówczas,owszem buraczków sporo,ale są drobne.Przerywka reguluje  rośnięcie,zapewniając każdej roślinie  miejsce i wodę i składniki pokarmowe.Zatem niech nie będzie żal,niech nie będzie żal,części wyrośniętych już usunąć.

A jakie to warzywo jest zdrowe.Poza witaminami jest w buraczku pewien składnik  bardzo cenny, TO BETAMINA.To ona zdecydowanie poprawia funkcjonowanie wątroby i przewodów żółciowych a także mineralizację kości,te plagę XX wieku.Ze względu   na niewielka ilość kalorii buraczki poleca się osobom  z nadwagą,przy odchudzaniu.Powszechnie wiadomo,że jeden buraczek gotowany,lub,4,5 łyżek jarzynki z buraczka przed snem,likwiduje zaparcia ,całkowicie.Jest też pomocny przy chorobach nerek.Osoby jadające zbyt duże ilości mięsa,ciasta i białego pieczywa szczególnie powinny,spożywać buraczki,by doprowadzić do równowagi kwasowo- zasadowej w organizmie.Buraczki ,wypłukują kwas moczowy z organizmu,oczyszczają krew i są bakteriobójcze.||Poprawiają krążenie krwi,i zapobiegają  zakrzepom  jakże groźnym w późniejszym wieku.Być może ,nie wszyscy wiedzą,że jedna szklanka,czerwonego,czystego barszczu,likwiduje  zgagę.A to..........chyba informacja bardzo ważna...................czerwony kolor buraczka pochodzi od  antocyjanu,który działa leczniczo na nowotwory złośliwe.

A czy kiedyś próbowaliście takiej sałatki podawanej na obiad do ziemniaków  z wody:2 ugotowane buraczki,2 cebule ze szczypiorem,1 jabłko,2 połówki śledzia .Wszystko rozdrobnić,wymieszać,ewentualnie dosolić ,lub posłodzić,a  na koniec dodać 4 łyżki oleju ,lub oliwy.


A może,warto,może jednak warto posiać.....................Pozdrawiam Działkowców Warzywników.
Ten wierszyk na okoliczność dzisiejszych wyborów, w prawdzie nie  parlamentarnych,ale jednak...............

Wybory,wybory,wybory.
===================
Dwa zajączki Kic i Mic,,nie umiały nic,a nic.Bawiły się jadły spały i po łące wciąż kicały.
W lesie tym ,co obok łąki,już od rana pszczoły ,baki,uwijały się brzęczały ,bo na zimę miód zbierały.
Dzieci mrówek,dawno w szkole,a żuk gnojarz spulchnia rolę,lisy nory pogłębiają,dzieci swoje
w nich chowają.
Miś brunatny tłuszczyk wiąże i dogląda żony ciąże.Napracował się nie mało,by się stadko powiększało.
Nawet grzyby dobrze rosną,te pod rosochata sosną.
Szaraki bez pracy szkoły.Oj ! - wyrosną na matoły.
Jesień,wiec bilansu czas.Na polanie cały las,zebrał się by liczyć zyski,uczciwie obdzielić wszystkich.
Zające ,też z łąki przybyły, w kolejce się ustawiły,po należną zysku część,ale zobaczyły pięść
i gwizdy ze wszystkich stron. -" Leniom my mówimy won !"
Tak zwierzęta się zmówiły,że szaraki wygoniły.Tylko sowie trochę żal,że tak pójdą sobie w dal.
Poradziła zatem ,by w stronę miasta razem szły.
Tam w pewnym okrągłym domu,nie będą znane nikomu.Będą mówić i przemawiać 
i że są mądre udawać.
Posłuchały rady sowy ,teraz układają mowy,od czasu do czasu glosują,
dobrze się w tych rolach czują.
A ja na letnim spacerze,,szukam,lecz już w to nie wierzę,
abym w lesie lub na łące napotkała gdzieś zające.