poniedziałek, 9 listopada 2015

W ramach marzeń o wiośnie ,proponuję,o pracy która będzie nas  czekała ,nawet wcześniej jak za pół roku.O hodowaniu, na parapecie roślin,które potem będą wysadzane na działce.
Niespodziewanie mąż zagląda do szafy i widzi obcego gołego mężczyznę klaszczącego w dłonie,więc pyta?"A pan ,co tu robi"?Zabijam mole "odpowiada tamten."A gdzie ma pan ubranie"?"No właśnie już je zjadły."

A poza tym?,a poza tym jest tak ciemno w domu,że muszę palić światło ,no i pada.To najgorsze dni w roku.ale wszystko ma swój koniec ,pocieszam Was Kochani ,bliscy mi Depresanci.Co mogę poradzić?,pozapalajcie  światła i dobrze jeżeli macie rośliny doniczkowe,dużo ,roślin.To trochę pomaga.Ale najbardziej pomaga wiadomość,że dnia przybyło..................,ale to jeszcze trochę,jeszcze trochę.No - niestety,człowiek jest dzieckiem słońca...............ja bardzo.No to ,tyle na temat pogody.Może zatem trochę pomarzyć ,jak to niedługo ...............za pół roku będzie.A co to jest pół roku?To tak jak w tej zagadce,"co to jest nic"?.............."nic to pół litra na dwóch."

niedziela, 8 listopada 2015

Kolega pyta kolegi....."czy jak przespałbym się z twoją zoną,to będziemy rodziną ?"............nie",to będziemy kwit",odpowiada tamten.
Zastanawiam się często czemu już sił witalnych nie tyle ile było jeszcze niedawno i doszłam do wniosku,że zestarzał mi się pesel,bo co by nie powiedział taki który zaczyna się na 39 ,młody być nie może, i wiecie co,? po obiedzie dziś,a dziś to niekorzystny dla starych peseli dzień muszę się wzmocnić i albo do budyniu,albo do kisielu,O !chyba do kisielu wleje sobie jakiegoś alkoholu, i dodam trochę ziarenek winogrona ,to dla wzmocnienia,a dla dobrego samopoczucia dam sobie  [ a co tam ,jest niedziela ] gorącą czekoladę.A może dwa w jednym,może czekolada z alkoholem,nie chyba nie, bo potem pójdę spać bo tak na mnie działa ciepły alkohol,zimny nie.W każdym razie wzmocnienie się mi należy,tylko nie powinno być banalne,więc chyba ten kisiel z winogronem i winiakiem.............o nawet pasuje.
Nie widzę zbyt wielu Czytelników,ale rozumiem,że w taką pogodę pojechali na działkę.A właśnie chciałam przestrzec przed zbyt wczesnym wykopaniem DALI OGRODOWYCH.To przepiękne kwiaty ,lata typowe kwiaty lata.One wiosną nie kwitną,ale jak rozpoczną kwitnienie,to ono trwa..............UWAGA.!................DO PRZYMROZKÓW.Widuje je i stwierdzam,że tak jest.Dopóki mróz  ich nie zwarzy ,dopóty winny znajdować się w glebie.Znam pewną osobę zakochaną w tych kwiatach.Corocznie sadzi je od strony swoich sąsiadów,na końcu działki  w różnych miejscach oczywiście tak,że tworzą poziomo opadający dywan kwiatowy,bo najpierw sadzi te najwyższe ,a następnie coraz niższe ,aż do zupełnie niziutkich.W sumie jest tego na szerokość około 3 metrów.Spoglądając na tę poziomą ścianę,nasz wzrok "biegnie" od stóp ,do wysokości ponad 2 metry,a może więcej.Coś tak pięknego rzadko się spotyka.No - ale on poświęca temu wiele, nie tyle czasu co umiejętności prowadzenia tych roślin.On nigdy nie wykopuje bulw przed przemarznięciem  części nadziemnej,co w efekcie daje mu obfite kwitnienie w przyszłym sezonie.Bo - widzicie Kochani,jest tak,że ta właśnie część nadziemna jednocześnie kwitnie i jednocześnie pracuje i magazynuje siły i środki w swoje karpy,a więc część podziemną.Rośliny zadbane to takie których karpy w trakcie wykopywania okazują się o wiele większe jak w momencie sadzenia.Ale co to znaczy zadbane.Zadbane to nakarmione.One także są żarłoczne ,podobnie jak Peonie,opisywane wczoraj.I dobrze jest przed sadzeniem wykopać tak duży dół ,by poza karpą dali zmieściło się jeszcze wiadro kompostu,lub ubitej skoszonej trawy wzbogaconej nieco sproszkowanym obornikiem,lub przekompostowane liście,a najlepiej wszystkiego po trochu,z uwzględnieniem zmianowania, tj,by nie sadzić karp w tym samym miejscu,rok po roku,ale po trzech latach już można.A co daje przetrzymywanie  ich w glebie jeszcze teraz..................otóż daje jeszcze teraz magazynowanie i powiększanie karp,a przerwanie spowodowane przez mróz daje  jeszcze w czasie tego przemarzania ostatnie "kropelki"sił witalnych spływające do "magazynu"zimowego i sama roślina "przekręci drzwi na klucz" nie my.A tak jest lepiej,lepiej dla niej i dla nas.Dla niej ,bo nie będzie procesów gnilnych w czasie przechowywania,a dla nas, bo kwitnienie przyszłoroczne  będzie bardzo intensywne.Po wykopaniu karpy należy posegregować i opisać i przesypać NIECO,TYLKO NIECO ,WILGOTNYM PIASKIEM, I PRZECHOWYWAĆ W CHŁODNYM MIEJSCU,AŻ DO WIOSNY,dbając o niewielką wilgotność piasku i pamiętając,że lepiej by piasek był za suchy jak za mokry,bo pomarszczone,przesuszone karpy,wiosną przed sadzeniem,zawsze można na dwa,trzy dni namoczyć w wodzie,by nabrały jędrności.Bardzo lubię osobiści te niespotykanie kolorowe kwiaty lata,ale zdaję sobie sprawę z tego, że zarówno jesienią jak i wiosną należy poświęcić im trochę czasu.Odwdzięczą się obfitym kwitnieniem i takim przyrostem karp,że będzie można je podzielić ,by uzyskać więcej egzemplarzy.

I na koniec tego tematu,taka informacja.Osoba o której wspomniałam we wstępie,jak podziwiam jego dalie mówi............"robię tak jak mnie nauczyłaś" i wiecie co? ja sobie tego nie przypominam.
Tak ,oto rozpoczęłam ten świąteczny dzień,ale już spieszę z poradami dla Działkowców.
KTO POWINIEN TAM POJECHAĆ ?
================================
No to jest dylemat nowy,bo już zaraz Szczyt Maltowy.
Znów debaty,znów rozmowy,kto pojedzie na Maltowy?
Kłopot to prezydentowy ,ale też i premierowy.
A ja pomysł mam gotowy...........Wysłać tam kelnerów z "Sowy".
Zapis rozmów przywiozą taśmowy ,a my kłopot będziemy mieć z głowy.