sobota, 25 czerwca 2016

I mogłabym tak wybierać i wybierać, te już nieznane zapomniane  warzywa  jak choćby ::CHMIELNICZEK lub CZYŚCIEC BILWIASTY.
Wybrałam jednak coś, co jest osiągalne i do tego  [podejrzewam ]  że ,smaczne, niestety nieco pracochłonne.

SZALOTKI  [ DROBNE CEBULKI ] DUSZONE.
======================================
Pół litra małych cebulek,obrać z wierzchniej łupy.Ugotować w krótkim smaku na rosole,a potem posolić,obrumienić je na maśle,obsypać mąką  i podlać smakiem w którym się gotował,potem  wlać kieliszek białego wina ,a będą jeszcze smaczniejsze.Tak przyrządzone użyć jako garnirunek  do wołowej polędwicy,lub wołowej pieczeni,lub baraniej pieczeni.

I tak to, dziś pozwoliłam sobie na  tematy tylko kulinarne,ale jestem spokojna ,bowiem jak zachować się w ten bardzo gorący czas na działce,a właściwie jak zadbać o rośliny,o tym napisałam wczoraj.
Dziś jeszcze tylko takie rady i prośby:Proszę ,dajcie ptakom i innym  drobnym zwierzętom wodę.Czy wiecie jaki to piękny widok jak przychodzą zupełnie nieznane ptaki o bardzo kolorowym wystroju,których  prawie się nie spotyka?.A wiecie jak ślicznie pije wodę krecik i jak przy tym mlaszcze?,że  nie wspomnę o żabkach zielonych,których obecność jest bardzo porządna ,w szklarni szczególnie i szczególnie jak tam rośnie papryka,"bo te małpy" jakby  nazwał ślimaki mój sąsiad Stefan potrafią przegryźć owoc i wejść do środka ,czego zupełnie się nie spodziewamy.Dowiadujemy się w trakcie zrywania  owocu.

I już na koniec  tylko to:Nie stawiajcie samochodu w pobliżu drzew topoli,lub olchy,bo choć zdrowo wyglądają są  bardzo podatne na złamanie a wichury podobno nas czekają.A do tego jeszcze te drzewa są roślinami nieprzyjaznymi dla człowieka.Nie tak jak np .paprotka, storczyk czy skrzydłokwiat,które to nawet można  hodować w  sypialni,bo w odróżnieniu od innych ,ozdobnych doniczkowych roślin dostarczają w nocy tlenu. Inne ,odwrotnie ,pobierają go.
Nie musiałam daleko szukać ,bo zaraz  na literę "B" są :
"BULWY"
=========
Bulwy są bardzo smaczną ,delikatną  i tanią jarzyną,którą z łatwością można dostać na targu od jesieni do wiosny..Z wyglądu podobne są do kartofli,w smaku zbliżone do kalafiora,tyko więcej słodkawe..Obrane z łupy ,należy wymoczyć,ugotować w słonej wodzie i podawać polane masłem jako garnirunek do mięsa.
Nie przypuszczam,by to było smaczne i widać więcej osób tak uważa,stąd "zginęło" na rynku,a właściwie jest,ale bardzo, bardzo sporadycznie i inaczej się nazywa.Ale jak się zwał,tak zwał , amatorów tego warzywa nie spotykam .....................może dla tego,że w smaku przypomina zmrożone ziemniaki?Czy zmrożone ziemniaki,a więc słodkie  mogą smakować?
"Przyrządzając jarzyny,dobrze jest wybierać zawsze odpowiednie do pory roku.Ważna jest też umiejętność gotowania.Przez zbyt długie tracą wiele części pożywnych i właściwy kolor.Najlepsze są,gotowane na parze a w handlach z naczyniami już takie są i to patentowane..Niektóre jarzyny mające pewną gorycz w sobie lub ,o silnym zapachu surowizny jak kalarepka,kalafiory,szparagi, kapusta,cebula itd.należy wpierw zblanżerować w gotującej się słonej wodzie.Jarzyny suche jak : groch,fasola,bób groszek zielony i inne suszone,namoczyć w letniej wodzie,aby napęczniały a do gotowania dodać sody oczyszczonej na czubek noża bo to skraca czas gotowania , a zaprawiać na świeżym maśle,bo wszelki tłuszcz lub liche masło,najwięcej czuć się daje w jarzynach.

Nieco dziwna jest ta treść ,ale przytoczyłam  ją w oryginale.I proszę zauważyć,że ani słowa nie ma o spożyciu warzyw na surowo.Słowa surówka  wtedy nie było ,bo też i warzyw na surowo przeważnie nie jadano.Jeżeli czasem,wśród wielu przepisów,w tej książce pojawi się coś na surowo ,to jest to zwane sałatą.
Ponad to ,niektóre warzywa przybyły,a niektóre ubyły, na przestrzeni  ostatnich 100 lat.
I zaraz poszukam jakie które ubyły i jak je jadano..............tak, jako ciekawostkę.
Co to znaczy słowo pisane ?,to   bogactwo wiedzy i tak np. ze starej książki kucharskiej dowiedzieć się można wiele ,choćby wczytując się w uwagi ogólne o  JARZYNACH.Mnie jakoś bardziej pasuje WARZYWA,ale wówczas widać ,nie.Co ,zatem autorka  :p.Maria Ochrowicz - Monatowa  wtedy pisała.?
"Woda pasuje do kwadratowego i okrągłego naczynia."japońskie
O czym - jak nie o wodzie pisać w taki upał?I przestrzegam Was wszystkich kibicujących NASZYM, bądźcie ostrożni i niech te toasty..................na cześć będą oszczędne,bowiem upał i alkohol,to mieszanka wybuchowa.Zimny szampan już w mojej lodówce jest i to tylko tyle,oby była okazja go otworzyć.

I wiecie co? potraktuję to rzedpołudnie ulgowo i skupie się na przepisach kulinarnych.............no -  z resztą ,zobaczę,może pomimo  upału się rozkręcę.

piątek, 24 czerwca 2016

Nie koniec podlewania i moich porad jak zatrzymać wodę w glebie?W kwaterze warzywniczej najmniej ucierpią korzeniowe.Toż to one sięgają głębiej jak np. maliny ,bo maliny 20 cm.a buraczki ,nawet i 80 cm.Jednak  są jeszcze inne,  a szczególnie dyniowate a wśród nich przecież ogórki . I tu moja rada jest taka: podlewać jak wcześniej podałam wodą odstaną bo dobrze natlenioną co ogórki uwielbiają  i ciepłą.O szoku zatem ,nie ma mowy.I tak sobie myślę,że  jak żadne inne warzywa ,najłatwiej  jest podlewać ogórki,bo one rosną w rzędzie i tylko ten rząd podlewa się ,gleby dalszej na zagonku nie potrzeba .Aby wodę zatrzymać proponuję wyłożyć z jednej i z drugiej strony rzędu coś co ją zatrzymywać będzie i uniemożliwi wyparowywanie.np.może to być to  zwinięta  lub złożona  jakakolwiek agrowłóknina .Ja przypominam sobie lata 80,ąte ,lata ubogie i siermiężne ,wówczas   już przy siewie rozkładało się różne czyste szmatki np. stare powłoczki, ściereczki ,a najlepsze były ręczniki frotowe bo one wodę utrzymywały najdłużej ,a wszystko to by w przypadku takiej suszy  - a bywały oj ! bywały ,tam  pod tymi szmatkami  było wilgotno.Pamiętam nawet taki sposób zatrzymania wody.Pewna  osoba wycięła w kapeluszu dziurkę i położyła  w miejscu gdzie w tę dziurkę posiała  cukinię ,nowość tamtych czasów.Cukinia wykiełkowała, a wokół jej korzeni była równomierna wilgotność ,bo cukinia to też  dyniowate i też płytko i wąsko  się korzeni. A mój sąsiad Stefan skwitował to tak:"No - taki elegancki pilśniak  na ziemi?"
Pomidory i papryka mogą reagować podobnie jak owoce wiśni  ,mogą pękać i taka nierównomiernie podlewana gleba [ raz sucha a innym razem bardzo mokra ] może spowodować pekanie już wybarwiających się owoców,co na zagonie jeszcze nie ma miejsca ..................ale w szklarni?

W szklarni podlewać najlepiej rano  np.zaraz po przyjściu na działkę  ,a dla czego? odsyłam do wcześniejszych postów w których też zalecałam cieniowanie.Bo co ? zapytacie być może.Bo to,że znajdujące się tuż pod  szkłem wierzchołki  pomidorów będą zasychać.

A miało być dziś o zupełnie czym innym .............o starych przepisach na przygotowanie warzyw,a tu wyszło jak wyszło ,ale jest przecież jakaś hierarchia  ważności.,Uważałam za stosowne taki temat na dziś wybrać, a o tamtym będzie  - obiecuję,ale już nie dziś.
A krzewy jagodowe takie jak porzeczka,czy agrest korzenia się bardzo płytko ale MALINY -  o te bardzo  płytko..............wprost płyciusieńko .Można zapobiegać ubytkom wody przez ściółkowania gleby  w rzędach malin np. korą drzewną.Jednak, tak wysokie temperatury będą wymuszały podlewania - jednak.Wszystkie krzewy jagodowe ,ale maliny szczególnie, te tradycyjne ,to właśnie dojrzewają a brak wody w okresie budowania i dojrzewaniaowocow powoduje ich zasychanie i to tak nagle,że aż niewyobrażalne.No - cóż czas  suszy i wysokiej temperatury wymaga od nas  - ogrodników amatorów szczególnej mobilizacji.Bo co ? ,Bo to,że to nie są drzewa pomarańczy,cytryn ,bananów itp.To są drzewa i krzewy klimatu umiarkowanego.No - w tym momencie ja bym go tak nie nazwała.

Nie,nie,to nie koniec podlewania.