czwartek, 23 listopada 2017

Przysłowia miały być o kozie ,a będą  o kowalu :
Gdy kowal głupi i żelazo spali.  polskie.
Trudno aby się kowal nie sparzył,a rybak nie zmoczył,  polskie.

A ,tak w ogóle,to co słychać na działkach ?

środa, 22 listopada 2017

J. Tuwim :
Pipman prosi w cukierni o ciastko z jabłkiem,ale po chwili odsyła je  z powrotem i prosi o kawałek strucli z makiem,którą zjada z apetytem ,wstaje i chce wyjść.
- Panie ,woła kelner,pan nie  zapłacił za struclę !
- Przecież za nią dałem panu ciastko z jabłkiem.
- Ale za ciastko z jabłkiem pan także nike zapłacił.
- A czy ja go jadłem ?
Są pewne informacje,które podam w telegraficznym skrócie :Choćby taka,że na 10 m 2 trawnika wysiewa się  od 300 do 500 g nasion,Gleba winna być wilgotna nie  tylko w momencie siewu,ale jeszcze przez kilka następnych dni.Po siewie należy użyć grabi w celu tzw. motyczenia,co polega na tym,że zębami grabi lekko uderza się w ziemię,podrywa jej cienką warstwę i odwraca na nasiona.Następnie całą powierzchnię należy uklepać.Najwygodniej będzie przywiązać deseczki do butów i nimi uklepać.Pewna osoba zrobiła to powierzchnią taboretu.Nasiona powinny wzejść po 7,14 dniach.Pierwszy raz kosi się trawnik  gdy trawa osiągnie wysokość  10 cm.Pamiętam jak onegdaj podawałam to wszystko co Państwu napisałam przed momentem na którymś tam  z kolei wykładzie i pewna osoba zapytała :"Czy ja  nie zabłądziłam ? czy przypadkiem nie jestem na wykładzie o fizyce kwantowej ?"Czy to wszystko nie może być bardziej uproszczone "?  No - proszę ,a mnie się wydawało ,że prościej już nie może być.
Wracając jednak do zakładania trawnika to :.......................
To jak to jest z tym trawnikiem ?  Mój sąsiad Stefan powiedziałby ,że :" Z trawnikiem dobrze,bez trawnika gorzej."Wprowadził na swoim pewną modyfikację . Wykopał dołek tak głęboki i tak szeroki ,by do niego się zmieściła plastikowa butelka z wodą mineralną.Usytuował go na brzegu trawnika ,tam gdzie najdłużej był cień.Po pracy rozkładał koc i przez słomkę pił wychłodzoną wodę ,bez konieczności opuszczania koca.Bardzo mi się ten pomysł podobał,,ale go u siebie  nie zastosowałam bo jestem zbyt ruchliwa i leżenie na kocu dłużej jak  10 minut nie wchodzi w rachubę.Z resztą ,podobno kobieta ma środek ciężkości w biodrach i dla tego woli siedzieć ,a mężczyzna w plecach i z tej przyczyny woli leżeć.Stefanowi potrzebna była woda mineralna pita przez słomkę ,a ja wolałam w chwili krótkiego odpoczynku ,też wodę mineralną ,ale w szklance i by na tej szklance pojawiła się rosa ,co uzyskiwałam  wrzucając do niej kostki zamrożonego cytrynowego soku.Sok cytrynowy wyśmienicie gasi pragnienie.Dbałam o to  by w mojej  działkowej lodówce zawsze był.
Ale ,wracając do tej "zakopanej " - jakby na to  nie patrzył  butelki ,to kiedyś dowiedziałam 
się ,że to nie pomysł Stefana .To chorzy z pewnego szpitala psychiatrycznego wpadli na to,że tak można ukryć butelkę i schłodzić znajdujący się w  niej płyn,Z tą jednak różnicą,że płyn był zupełnie,absolutnie nie podobny do wody mineralnej.Obsługa szpitala,która zezwoliła na leżakowanie chorych na kocach nie mogła zrozumieć czemu ci chorzy mają coraz lepszy humor ,z każdą godziną lepszy. I co ? Każdy głupi ma swój rozum ,powiecie,a ja powiem,czy przypadkiem nie są mądrzejsi mod nas ?
A jednak przysłowia są mądrością narodu.Ot ! - choćby takie :
Dla tego,który napił się wódki,każde morze jest po pas,a każda rzeka po kolana.buriackie.

wtorek, 21 listopada 2017

J . Tuwim :

Chamfort opowiada,że córeczka króla,bawiąc się kiedyś ze swoja pokojówką zawołała ogromnie zdziwiona:
- Jak to,ty masz także pięć paców ,jak ja ?

- Po śmierci Ludwika XIV jeden z dworaków rzekł :
- Jeżeli król umarł ,to już teraz wszystko na świecie jest możliwe !

- Po przegranej bitwie pod  Ramillies  Ludwik XIV  zawołał 
Bóg widocznie zapomniał co dla Niego uczyniłem !