poniedziałek, 26 stycznia 2015

Przepraszam Kochani,ale najpierw będzie wiersz............no ,od czasu do czasu muszę,ale na  szczęście tylko, od czasu do czasu odwiedza mnie wena.

niedziela, 25 stycznia 2015

W SZKOLE  trafiliśmy [tu myślę o całej mojej klasie - 42 osoby,dziś żyje  12],na rewolucyjny okres.Nagle...........".bo co tam czekać do jesieni i do historycznej odwilży" nasi nauczyciele zmienili się bardzo.Czuli ,że mogą powiedzieć to co dotychczas nie mogli i tak jakoś zaczęli nas traktować "po dorosłemu",pytając co o tym myślimy,dyskutując, rozwiązując wspólnie problemy.Dziś i wtedy też byłam bardzo dumna z tego a tym bardziej,że ja wyjątkowo skończyłam tylko 17 lat,nie tak jak moje koleżanki i koledzy 18,19,i 20 .Oni  już byli pełnoletni,ale kto by o tym pamiętał?Działy się rzeczy o wiele ważniejsze.Ku naszej radości połowa,lub więcej pytań z historii "nagle zniknęło "te ze Stalinem związane  , np pięciolatki Stalinowskie . Pozostało do nauczenia około 30 tu pytań.Też część z polskiego ubyło ,te o Dekabrystach,o Puszkinie i o jego przyjaźni z Mickiewiczem  ,choć zupełnie nie wiem dla czego,ale tu jak zwykle wyjaśnił mi to ojciec,że lepiej tego nie ruszać bo wyjdzie na jaw ,co Mickiewicz napisał o tej przyjaźni.A napisał tak "Kto mi powie ,że Moskale są to bracia nas Lechitów,temu pierwszy w łeb wypalę przed kościołem Karmelitów".Kto dociekliwy sprawdzi co tam w Warszawie na Pradze się stało.Ja uważam ,że to tak zwane wzloty i upadki w przyjaźni tych dwóch wielkich poetów .Osobiście także bardzo lubię twórczość Puszkina - romantyka.Lubię romantyków.Polskiego nauczała nas wychowawczyni,która zbytnio mnie nie lubiła bo znała lepiej jak inni nauczyciele,bo miała  z nami najwięcej godzin i czuła,choć tego nigdy nie powiedziała,że jeżeli jest prowodyr w tej klasie ,to tylko z pewnością ja. I to była najprawdziwsza prawda: bo np jak musiała nagle wyjść bo jakoś dziwnie zawsze do niej przyjeżdżał  kontroler z Kuratorium,to wówczas  kazała  nam coś śpiewać.Wiadomo bowiem,że dzieci ,które śpiewają nic "nie kuszą".Jakoś dziwnie najlepiej" wychodziła " nam piosenka z repertuaru  Mazowsza..........." Pod borem,pod borem,Marysia stojała" i nie byłoby nic dziwnego w tej sprawie gdyby nie to,że pani wychowawczyni miała na imię Maria i że to ja pierwsza zaintonowałam tę piosenkę.No cóż,miała mnie za co nie lubić .Ja też nie lubiłabym takiej uczennicy ,ale poza tym była dobrym uczciwym człowiekiem i nauczycielem i to Ona doprowadziła nas do matury i rozstanie z nami bardzo przeżyła,a w wakacje wzięła ślub z panem z Kuratorium.
A W SZKOLE,TO JAK BYWAŁO?
Generalnie rzecz ujmując,to czy się odchudzamy czy nie kolacja powinna być "lekka" ,a o tej porze roku,witaminowa i bogata w warzywa.....................może zatem taka.Składniki podaję na jedną osobę.Będzie to : połowa puszki zielonego groszku,połowa puszki kukurydzy,jedno jajko na twardo pokrojone w kostkę ,pół pęczka  natki pietruszki,drobno pokrojonej i dla osób nie odchudzających się ,majonez[ale bez przesady] ,a dla odchudzających, ostry keczup........wymieszać.Jest to smaczne ,dość pożywne [jajko,kukurydza] i witaminowe,oj jak witaminowe [natka pietruszki] i bogate w błonnik [groszek kukurydza],zatem jest wszystko co człowiekowi potrzeba a zarazem jest "lekkie"Głodni mogą dodać do tego ewentualnie tosta.Ale generalnie taka kolacja jest nieobciążająca naszego żołądka na noc co daje wiele,bardzo wiele,bo do trawienia  jej potrzeba  odrobiny tlenu.Ten tlen może być skierowany i  odżywiać mózg i dawać bardziej relaksujący sen.Na koniec smacznego ! i jeszcze to:Pewien mąż  nie lubiący natki pietruszki,pewnej żonie powiedział......".skoro muszę to jeść to daj mi moją porcję na raz zjem i nie mieszaj do jedzenia".Nie widzę przeszkód by tak było.A co do jajka:pewne przysłowie mówi tak:"Kogut,który będzie piał dobrze,pieje już w jajku"
a TERAZ...........COŚ DLA ODCHUDZAJĄCYCH......... a może nie tylko.
Czy coś w tej chwili można zrobić na działce?............no nie,śniegu odgarniać nie ma potrzeby,ale należy pamiętać by NIE DEPTAĆ TRAWY, jest to dla niej szkodliwe na szczęście tylko w zimie.W taki zimowy dzień być może wybrali się Państwo na działkę, to tylko proszę  sprawdzić czy starsze drzewa wcześniej pobielone ,są nadal białe?,jeżeli nie ,to należy zabieg ten powtórzyć,bo właśnie teraz jest ważne,............bardzo ważne by były białe.A młode drzewa? o,tym mogą zagrażać nornice Jeżeli obecność takowych stwierdziliśmy wcześniej, to na wszelki wypadek sprawdźmy  jak wygląda  kora  młodych drzew,tuż przy ziemi?.Gdyby była ogryziona należy jak najszybciej  w jakimś pudełku [by nie wytruć ptactwa] podać im zatrute ziarno .Pudełko winno być zamknięte z wszystkich stron,tylko wycięty mały otwór "zaprowadzi " te myszowate do środka ,do zatrutego ziarna.Pudełko powinno być obciążone,by nie porwał go wiatr. A już niebawem będziemy sprawdzać jak przetrwały zimę drzewa owocowe? ..............a jak podam w stosownym czasie.A na koniec...........czy pamiętacie Kochani jak chyba ze trzy tygodnie temu ,obserwując przyrodę i księżyc przewidywałam zimę po 20 stycznia.Jednego tylko nie wzięłam pod uwagę,że  okres ten nie będzie trwał zbyt długo trwał.
UWAGA ! Działkowcy  doniczkowcy.Jeżeli twój Grudnik ,nie kwitł tej zimy,to przyczyny mogą być następujące :,albo jest to jeszcze za młoda roślina albo nie była nawożona w sierpniu ,wrześniu i październiku nawozem dla  roślin kwitnących albo............ co jest dość istotna ,nie był w czasie nawożenia ,a zatem też zawiązywania pąków kwiatowych zraszany.A najlepiej ,kto ma taką możliwość ,wystawić go na zewnątrz pod koniec maja  i  niech sobie na niego deszcze padają.Schować do pomieszczenia przed zapowiadanymi przymrozkami.Ponieważ ja takiej możliwości nie mam,lub może raczej mam ale nie całkowicie ............to wystawiam go na balkon i tam co najmniej dwa razy w tygodniu zraszam,bo nie sięga go na balkonie deszcz To zraszanie jest konieczne  w okresie wiązania pąków kwiatowych co ma miejsce właśnie późnym latem, i jesienią.a konieczne, jak podawanie kobiecie ciężarnej kwasu foliowego.Mój Grudnik "{Szlumbergera Ucięta] kończy właśnie kwitnienie,które rozpoczął na początku grudnia ,a jest tak duży i tak kolorowy {kwiaty], że może  konkurować z choinką.A na koniec UWAGA DEPRESAŃCI  ta roślina jest lekiem na zimową szarość i rozprasza tkwiący w nas zły nastrój.Ja go zwę "niewyzwolonym kociokwikiem" a Churchill , który też cierpiał na depresję  w okresach  nasilenia złego nastroju mawiał: "znów przyszedł do mnie ten czarny pies".Uśmiechnij się ,skoro  cierpisz na tę chorobę to jesteś w dobrym towarzystwie.