wtorek, 22 maja 2018

I to tylko tyle na dziś,a ja chciałabym obejrzeć jak wygląda jakakolwiek tchórzowska nora ?
Ta w Berlinie odpada bo zlikwidowana ,a na jej miejscu jest [podobno ]parking i trawnik.Zatem tak mało,tak niewiele,prawie nic.Czy warto było ?Czy nadal jest warto,czy nie ? Norę zasypią i  nic nie  pozostanie.
Owoce można pozostawić do całkowitego dojrzenia i wybarwienia  [ np. Czerwony Triumf ] wyśmienity w smaku.lub zerwać nie całkowicie dojrzałe ,ale już wyrośnięte   na mieszane kompoty np. z truskawkami lub uwaga !-  na mieszaną konfiturę.Taką jaką lubił ostatni car Rosji i jego żona Aleksandra.
Rozgotowywano nie całkiem dojrzałe owoce w niewielkiej,bardzo niewielkiej ilości wody,przecierano przez sito i dodawano cukier ,drobniutko pokrojoną smażoną skórkę pomarańczową i podobnie drobno pokrojone daktyle i już bez krojenie rodzynki. Wszystko razem krótko gotowano ,mieszając.Agrest z bakaliami staje się o wiele  łagodniejszy w smaku ,bo sam jest zbyt ostry,a poza tym - czy może jeszcze być coś bardziej eleganckiego i luksusowego ?
Na prześwietlanie form krzaczastych mamy cale lato ,lato,nie wiosnę.Lato po zbiorze owoców.
W pierwszej kolejności wycina się wszystkie pędy płożące się po ziemi cienkie i krzywe wyrastające z środka krzewu. Nie ma potrzeby ich oszczędzać bo na nich owoce są drobne i miernej jakości..Po takim potraktowaniu wygląd krzewu będzie prawidłowy,luźny,przewiewny,a skoro przewiewny to  bez amerykańskiego mączniaka ,choroby popularnej pochodzenia grzybowego. Z krzewu tak prowadzonego,takiego uporządkowanego łatwo się zrywa owoce.
A jeśli chodzi o owoce to :.........................
Chaotyczne te moje myśli ,ale chodzi o to by powiedzieć wystarczająco dużo,jednak nie za dużo.Zatem co ? Zatem pozostaje mi wrócić do AGRESTU.Ma wiele odmian .Są owocujące już w czerwcu i takie późne które dojrzewają dopiero w lipcu.Agrest jest owocem i deserowym i przerobowym.Znam jednak osoby które nawet najbardziej dojrzałych owoców nawet tych najsłodszych nie jedzą - "bo pestki ".Ich sprawa .Na choroby jelit i żołądka i wątroby pracuje się całe życie................."pomidory ,ale tylko bez skórki ,podobnie jabłka i gruszki ,a agrest,ten nie da się zjeść bez pestek,które to - o dziwo są bardzo potrzebne naszym organizmom ,bo pobudzają perystaltykę jelit. Ale nie o tym miałam pisać.Miałam pisać o tym jak i kiedy prześwietlać krzewy agrestu.Mam na myśli - formy krzaczaste ,nie pienne  tj,szczepione na pniu.Te prześwietla się bnowiem bardzo oszczędnie.
 Natomiast krzaczaste :...........................
Często tchórz,tchórza nastraszy.  [polskie ]
Skoro już się topisz,nie męcz się w płytkiej wodzie.[[bułgarskie ]

W 1945  r. o tej porze odkopywano w Berlinie bunkier w którym schował się pozornie silny ,bo pyskaty wódz ,III  Rzeszy,tej Rzeszy która miała trwać tysiąc lat ,a przetrwała zaledwie  dwanaście. Schować się ,to jest ważne,by się schować!!!.Jest jeszcze takie  przysłowie :"Dłużej klasztora jak przeora ".Gdyby jednak przeor brał to pod uwagę - ale gdzie tam.
Czemu dziś to mi się przypomniało - nie wiem.

A ma być o agreście :........................

poniedziałek, 21 maja 2018

J.Tuwim :
Po przegranej bitwie pod Ramillies  Ludwik XIV zawołał :
- Bóg zapomniał widocznie o wszystkim co dla Niego uczyniłem.
Jestem w stanie zrozumieć te osoby,które nie uprawiają na działce drzew owocowych,ale krzewy owocowe ? Czemu nie krzewy owocowe,są przecież łatwiejsze w uprawie od drzew i prowadzenie ich nie jest trudne i dostęp do nich łatwy i to zarówno z powodu cięcia pędów jak i zbioru owoców.
I czerwone i białe porzeczki owocują na pędach starszych niż porzeczki czarne,co oznacza,że odmładzamy je mniej intensywnie.Generalnie  ; w krzewie winny być pędy jednoroczne,dwuletnie  trzyletnie i czteroletnie.Nie oznacza to jednak,że krzew ma być bardzo zagęszczony ,bo powszechnie wiadomo,że luźny krzew da dorodniejsze owoce.Moja czerwona porzeczka miała grona dochodzące do długości 20 cm.O !- jakże to bolało mojego 
sąsiada Stefana....................do czasu jednak,do czasu .Pod moje dyktando wykonał prześwietlenie krzewów po zbiorze owoców, ze szczególnym uwzględnieniem pędów pokładających się na ziemi i na wiosnę sypnął pod każdy krzew około 3 szklanek sproszkowanego obornika  bydlęcego .Gdy krzewy zaowocowały cieszył się jak dziecko z długości gron owocowych.
"Stefciu !- a chcesz być lepszy ode mnie?" "Akurat - ty się na zgodzisz ,już to widzę."
Ale zgodziłam się ,a co mi tam.Poradziłam by kupił dwa krzewy porzeczki czerwonej i po posadzeniu pozostawił  w każdym tylko jeden pęd i przywiązał go do tyczki bambusowej,ten sposób wymaga jednak dwukrotnego cięcia przyrostów ,na wiosnę i pod koniec czerwca,lub w lipcu.
To dopiero była rewelacja i nareszcie był lepszy w tym temacie.