sobota, 10 grudnia 2016

Dowcip wędkarski.
- Biorą ?
- Nie bardzo.....
- Złapał pan coś?
- Jednego .
-I co pan z nim zrobił ?
- Wrzuciłem do wody.
- Duży był ?
- Taki jak pan i też mnie ...............
Życząc smacznego rozstaje się z Państwem do poniedziałku,bo chyba jutro się nie spotkamy.
Zmodyfikowana przeze mnie SAŁATKA NIEMIECKA.
Gdy byłam dzieckiem mam ja robiła właśnie na czas postów .
Składała się z ziemniaków cebuli śledzi  i  tłoczonego na zimno oleju.By była smaczniejsza i bardziej wytworna ja robię ją tak : gotuje 6, 7, średnich ziemniaków w łupinkach,studzę,obieram  z łupinek i kroję w kostkę.Dodaję dwie średnia cebule ,także pokrojone w kostkę i do tego 1 małą puszkę  [  [Anszuła] obojętne czy pod postacią filecików czy koreczków.Miażdżę je widelcem i mieszam z ziemniakami i cebulą .Dodaje 4 ,5 łyżek dobrego oleju smakowego, o smaku np. czosnkowym.Amatorom czosnku polecam też dodanie 2,3 ząbków czosnku przeciśniętych przez praskę.I jak w każdym innym przypadku cebulę po rozdrobnieniu na kilka minut posypuję 
 1  łyżeczką cukru.To zupełnie zmienia jej ostry smak.
Ale Uwaga ! - ta sałatka bardzo wzmaga apetyt i jeszcze to................. Jest wyśmienitą przystawką  ,a czysta ,zimna wódka pasuje do niej jak żaden inny alkohol.
Po ilości "otwierań " poznaje ,że moi Drodzy Czytelnicy zajęci są innymi sprawami.Czyżby już świątecznymi ?  No - tak,czas na mycie okien stosowny ,bo temperatura dodatnia, a ja przypomniałam sobie jeszcze jeden przepis sałatkowy.Aha ! - wczorajsze sałatki moja koleżanka zaakceptowała z uwagą,że ta czerwona  trochę jest za ostra.A wiecie co powiedzieli jej synowie ?.............Nie, nie ciociu ona jest pyszna.Ot ! - młodość inaczej smakuje potrawy.
A ta ,którą mam na myśli,to......................
A dla czego to odradzam wykonywanie teraz.........[..w tych dniach] jakichkolwiek prac na działce.Bo teraz jest gleba bardzo nasiąknięta wodą  i udeptywanie jej,bez czego przecież  nijak  nie można ominąć ,będąc tam to niszczenie jej struktury.A już ,chodzenie po trawie................O! - to jest dla niej zabójcze.Kiedyś  tłumaczyłam  mojemu sąsiadowi,że depcząc darninę ZRYWA SIĘ JEJ KORZENIE, oczywiście  tylko wtedy gdy jest ona bardzo  nasiąknięta wodą.Można to łatwo poznać .Po wejściu na trawnik "zapadamy " się pod własnym ciężarem.Jednak, mój sąsiad chciał sprawdzić czy to prawda.No ! - i się przekonał ,że prawda,a wiosną ?A wiosną sprawa się" rypła" ,używając słownika młodzieżowego.I wiecie co ?  Wiosną ,każdy ślad  był widoczny pod postacią " ",żółtej  stopy".Dopóki się nie zregenerowały te żółte stopy,mój sąsiad w pobliżu ich chodził ze spuszczoną głową,spodziewając się,że coś na ten temat powiem.Ja ,jednak byłam uparta i nic nie mówiłam co dla niego było większą przykrością   jak jakakolwiek uwaga z mojej strony.Ślady się zazieleniły,zreperowały w lipcu bo darnina tak ma,że się potrafi zregenerować,ale po co się przekonywać ,że tak jest ?
Te uwagi zawarte powyżej dotyczą trawnika obficie nasiąkniętego wodą.Niebawem,gdy gleba zamarznie ,będzie można po nim chodzić.

Bo...................np. nie powinny pozostać wyowocowane pędy malin.Mam tu na myśli i jedne i drugie maliny ............................Ale,ale ,tylko te pędy z których zbierano owoce.Maliny tradycyjne,to jest te ,które  owocują w czerwcu winny mieć pozostawione pędy,które urosły w odchodzącym właśnie  roku,bo taki mają niestety zwyczaj,że w jednym roku rosną a dopiero  w następnym wydają owoce.Na czas zimy NIE POWINNY POZOSTAĆ  STARE,bo one są wylęgarnią chorób i szkodników i zagrażają młodym.Zatem ,nie należy wycinania ich pozostawiać do wiosny,bo wiosną będzie to przysłowiowa musztarda po obiedzie.Natomiast maliny owocujące na pędach jednorocznych o tej porze zupełnie nie przypominają tamtych .Na  zagonku, z tymi malinami nie ma żadnych pędów.........................ale  rośliny jako takie są .Są  ich korzenie ,z których wiosną wyrosną pędy.Reasumując .......................mam nadzieje że tak jest : na jednym zagonku z malinami są pozostawione młode pędy, a na drugim nie ma nic.
Wykonywanie teraz tych prac nie jest zbyt wskazane bo..................
"Po pracowicie spędzonym dniu,poduszka jest słodka ."angielskie.
"Dnia minionego i w sto koni nie dogoni."polskie.
O ! - tego dnia, ja z pewnością nie będę gonić.Nie wiem jak u Was,Drodzy ,moi Czytelnicy,ale tu ,w Łodzi jest to dzień bardzo ponury,deszczowy i zanim się rozwidni , już robi się ciemno .Tak było wczoraj i tak  przewiduję też i dziś.Jedyna pociecha w tym,że już od wtorku będzie mroźno i śnieżno.Aż mi się nie chce wierzyć.Może zatem te przewidywania pogodowe na podstawie zachowań księżyca,które podawałam  kilka dni temu się sprawdzą ? Oby !

A, ciekawa jestem ,czy wszystkie prace na działce wykonane ?..............................