sobota, 8 października 2016

"Gdzie ona się tak spieszy?" myślą z pewnością niektórzy z Państwa.A ona spieszy się ,bo  pies a potem bo będzie smażyła jabłka  ale......................tak by służyły za dekorację do tortów,kruchych babeczek ,ciast kisielu ,budyniu itp.
1 kg cukru zagotuję z 1 szklanka wody i 1 łyżeczką cynamonu,lub więcej jak kto lubi.Przed tym obiorę jabłka i wrzucę do zakwaszonej wody by nie straciły koloru.Jabłka winny być ..................po pierwsze twarde,po drugie jak najmniejsze. Nie kroję ich na cząstki,,lecz poprzecznie .Uzyskuję kółka  o grubości około 1 cm.By były to kółka bez gniazd nasiennych wykrawam środki  metalowym kieliszkiem,takim turystycznym co to pamięta dobre czasy jak człowiek był piękny i młody i na zbieranie grzybów  zabierał jakiś alkohol [wtedy mocny].Teraz już nie jest piękny i nie gustuje w mocnym alkoholu na grzybach.Bezpieczniej takowy pić w domy.Ale wracając do przygotowanych plasterków jabłek,które wyglądają jak ciastko z dziurką.Gotuję kilkanaście minut i jeszcze gorące nakładam do słoiczków,takich na jeden raz.I kształt i smak  intryguje konsumujących.Ale teraz Kochani to już naprawdę koniec na dziś.
Ku przemyśleniu .
Marszałek Józef  Piłsudski powiedział :
"Naród który nie szanuje swej przeszłości nie zasługuje na szacunek teraźniejszości  i nie ma prawa do przyszłości."

Ten cytat wielokrotnie był odczytywany na akademiach szkolnych.

Jeżeli warzywa,to warzywa.Taka pryzma kompostowa  może pod nie być wykorzystana i  służyć przez kilak lat. W pierwszej kolejności  proponuję warzywa dyniowate.Jakiż to dla  ich luksus.I tak np. na samym środku ,na szczycie wkładamy tj.,siejemy 2,lub 3 ziarna  dyni,lub cukinii,lub kabaczka.Nie ? - nie lubicie ? To kilka nasion ogórka.Cokolwiek by to nie było ,pięknie zakryje  pryzmę a i plon będzie nieprzeciętny.W następnym roku,by zachować zmianowanie ,bo to ważne ,można tam posadzić pomidory karłowe,lub paprykę.Gdy te psiankowate zaczną się czerwienić,to to czerwienienie  przyciągnie  każde oko.I jak widać  także warzywa mogą zdobić działkę.Znam pewną osobę ,która  nie dysponowała drzewem do wykopania ,zatem umyślnie wykopała dół i zrobiła z niego kompostownik na jeden sezon i już 5 rok uprawia tam warzywa .W tym sezonie rosła  fasola tyczkowa [ 5 tyczek ] po środku, a po brzegach fasola niska .I jedna i druga szparagowa.Poinformował mnie,że znalazł sposób na podlewanie, by woda  nie spływała bokami ,a w tym roku. była ona bardzo potrzebna.Zostawił po środku spory otwór w ziemi i do niego wlewała jak mówiła  4 konewki wody.Podlana została dobrze cała gleba.

A miało być o sadzeniu drzewek ? prawda.Będzie,będzie, bo to temat na kilka dni.Dziś to jednak tyle .
Decyzja co do zagospodarowania  miejsca po wykopanym drzewie  winna być dobrze przemyślana.Bo, jeżeli rosło tam przez ponad 10 lat to radziłabym dać glebie odpocząć .Ale co w tym czasie z tym dołem.............wpuścić tam karpie.?Może niekoniecznie karpie ,ale jakieś inne złote rybki ? czemu nie.Tylko temu nie ,gdyby teren był zagłębiony i wilgotny ,bo wtedy zafundujemy sobie niechcący  wylęgarnie komarów.Jak nie można "iść w dół ",to chodźmy w górę  i przeznaczmy na rok lub dwa to miejsce na kompostownik.Jak się zapełni i zostanie nawet usypane wzniesienie, to będzie można założyć  na nim skalniak.Przez wiele lat uprawiane tam rośliny będą  dorodne ,zdrowe i okazałe.Poukładane u podnóża wzniesienia kamienie  zapobiegną rozmywaniu go i umożliwią koszenie i podkaszanie trawnika w ewentualnym pobliżu.
Ale, jeżeli preferujemy działkę o profilu warzywniczym ?.................
Przeważnie po połowie października  szkółki , a także różne giełdy ogrodnicze rozpoczynają  działalność handlową.I tu problem.Co wybrać ?Jakie posadzić ?
W tym miejscu,myślę,że istotne będzie wspomnieć o tym czy to mają być nasadzenia "dziewicze" ,czy nie?Ot - i znowu coś wymyśliła pomyślą niektórzy z Państwa.A  to tylko chodzi o to,że drzewa i krzewy można sadzić w miejscach ,gdzie wcześniej nie rosły i tak jest najlepiej,lub sadząc po zlikwidowanym  ,wykopanym drzewie owocowym.Co z tym dołem zrobić ? Bo jeżeli drzewo rosło ponad 10 lat ,to po usunięciu głównych korzeni,nie da się ukryć  ,że miejsce po nim wygląda jak lej po użyciu granatu.Jeżeli drzewo tak długo w tym miejscu rosło,to należy przyjąć ,że gleba jest bardzo wyczerpana ,bardzo uboga w składniki pokarmowe.Ale,ale, to nie  wszystko...................niestety,bowiem jakiekolwiek by to nie było drzewo poza tym,że rosło,że pobierało z ziemi makro i mikroelementy ,jeszcze oddawało  glebie to co dla niego było zbędne.A to zbędne,to tak jakby drzewne odchody.Nagromadzały się przez wiele lat powodując w jakimś stopniu i skażenie i zmęczenie gleby.I  po posadzenie w tym miejscu nowego ,młodego drzewka,to skazanie go na śmierć.Czasem szybką,czasem powolną.Nagromadzone "odpady " jeżeli mogę to tak nazwać z poprzednio rosnącego tam drzewa maja tę siłę niszczycielską.Nie wiem czy zdarza się Wam oglądać czasem programy przyrodnicze?To tam niejednokrotnie pokazane jest jak od własnych odchodów giną zwierzęta zamknięte w klatkach.I co z tego,ze jeść dostały,gdy śmierć była pod ich nogami.Podobnie jest z drzewami.Nawet bardzo intensywne nawożenie nic nie da jak poza tym toksyny swoją siłą niszczycielską zabijają......................niestety.Bardziej odporne są drzewa stare,nawet tolerujące tę" zmęczoną " glebę,młode niestety nie.
Co zatem ?
Ot - i jesień.I  temu tematowi poświęcę dziś trochę czasu,ale przed tym ,jak zwykle przysłowia:
"Nie wstyd się uczyć,ale wstyd nie umieć."polskie.
"Nie można uczyć się skutecznie,gdy się nie rozumie właściwie."łacińskie.
To drugie przysłowie  wzbudziło we mnie niepokoje,czy ja dostatecznie i jasno  i uczciwie dziele się z Państwem posiadaną wiedzą?.Nie jest to jakaś nadzwyczajna wiedza  ,ale oparta też na wieloletnim doświadczeniu.No - dość tego.Wiecie co ? Zbliża się czas sadzenia drzew i krzewów.

piątek, 7 października 2016

Namawiam do usmażenia żurawiny  z gruszkami z  niewielką ilością cukru,taka bowiem nadaje się doskonale jako  dodatek do gotowanego i pod każdą inną postacią ,drobiu .I nie tylko.Do innych mięs także.I żurawinę i gruszki można kupić bez problemu.Bierze się na 1 kg żurawin,1 kg gruszek,1 szklankę cukru i smaży ,mieszając około  pół godziny Gruszki bez skórki i gniazd nasiennych.Lepiej by były miękie.Gorące nakłada do słoików.Nie ma obawy,że  z powodu małej zawartości cukru się popsuje.To nie dotyczy,żurawiny,która posiada dużo konserwantów  ,jak żaden inny owoc.A jeszcze do tego warto wiedzieć,że ma ona właściwości lecznicze.Dezynfekuje,pozwolę sobie to tak nazwać ,przewody moczowe.Zatem wskazana jest dla osób które mają skłonności do zapaleń dróg moczowych i pęcherza.Kto lubi bardziej słodkie,może cukru dodać więcej.
Zachęcam do tej łatwej i krótkotrwałej pracy.